Szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot wyraził nadzieję, że w najbliższych dniach Unia Europejska przyjmie sankcje wobec żydowskich osadników odpowiedzialnych za falę brutalnej przemocy wobec Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu Jordanu. Barrot ocenił, że Węgry mogą wycofać wcześniejsze weto w sprawie sankcji.
– Naszym celem jest, by sytuacja się zmieniła i aby rząd izraelski zmienił swą politykę, aby zezwolił na dostęp pomocy humanitarnej do Strefy Gazy i położył kres nielegalnemu osadnictwu i eksplozji przemocy ze strony ekstremistycznych osadników – powiedział Barrot w radiu France Info.
Dodał, że od roku opowiada się za przyjęciem sankcji wobec „podmiotów bądź jednostek odpowiedzialnych za śmierć Palestyńczyków i pożary na Zachodnim Brzegu”.
– Te europejskie sankcje są od roku blokowane przez weto Węgier, które mogłoby zostać wycofane. Sądzę, że uda się nam przyjąć te sankcje w najbliższych dniach – powiedział minister.
Wypowiedział się przy tym ostrożnie, jeśli chodzi o możliwość zawieszenia umowy stowarzyszeniowej między UE i Izraelem. Zapewnił o „niezachwianym przywiązaniu” Francji do kwestii bezpieczeństwa Izraela.
Dodał jednak, że jeśli Izrael „nie zmieni swej polityki”, w szczególności w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, nie będzie można „działać tak, jakby nic się nie stało”. W podobnym tonie wypowiedział się wcześniej prezydent Francji Emmanuel Macron.
Węgry w przeszłości blokowały przyjęcie przez UE sankcji wobec izraelskich osadników naruszających prawa Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu. W kwietniu rządząca dotąd na Węgrzech partia Fidesz premiera Viktora Orbana przegrała jednak wybory parlamentarne.
W kwestii rewizji umowy stowarzyszeniowej UE z Izraelem nie ma w UE jedności. Po spotkaniu we wtorek ministrów spraw zagranicznych krajów członkowskich szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas poinformowała, że wśród państw unijnych nie ma większości niezbędnej do zawieszenia porozumienia.

