Marine Le Pen lub Jordan Bardella są faworytami przynajmniej I tury przyszłorocznych wyborów prezydenckich. We wszystkich sondażach zostawiają daleko z tyłu polityków lewicy, centrum i centroprawicy. W poprzednich wyborach, po kompromitacji socjalisty Hollande’a, sztuczką do pokonania uznanego za zbyt prawicowego Fillona i pokonanie także Le Pen było pojawienie się rzekomo „niezależnego” technokraty Emmanuela Macrona. Taki numer już obecnie nie przejdzie.
Nic dziwnego, że teraz próbuje się lansować kandydata spoza polityki. Nagle okazuje się, że Michel-Édouard Leclerc wyprzedza wszystkich głównych polityków w najnowszym rankingu „Personality Scoreboard” opracowanym przez Ifop-Fiducial.
73-letni przedsiębiorca, nie uwikłany w politykę, ale znany ze zdroworozsądkowych opinii miałby spore szanse. Szef giganta handlu detalicznego (sieć Leclerca) po raz trzeci z rzędu uplasował się na szczycie barometru Ifop-Fiducial, potwierdzając trend obserwowany już w ostatnich miesiącach.
Biznesmen ma 51% „pozytywnych opinii” i zyskał nawet jeden punkt procentowy więcej w porównaniu do poprzedniego sondażu. Ostatnio zabierał głos na temat regulacji cen paliwa. Czy czeka go polityczna przyszłość?
On sam jest ostrożny z ujawnianiem swoich ambicji. Przyznał jednak, że ta popularność jest dźwignią wpływu – „daje mi wiarygodność, dzięki której mogę przekonywać polityków i przeforsować wiele spraw”. Coraz częściej pojawia się też w mediach, szczególnie w czasach obecnego kryzysu energetycznego wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie.
Z pewnością miałby poparcie biznesu, ekonomistów, mediów, ale też być może centrum jako środek do powstrzymania „skrajnej prawicy”. Za nim plasują się politycy centrum Villepin i Borloo. Dominique de Villepin zajmuje drugie miejsce w sondażu z 50% pozytywnych opinii, a Jean-Louis Borloo zamyka podium z 47% pozytywnych opinii, ex aequo z Édouardem Philippe. W tym sondażu zaufania kandydat Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella utrzymuje siódmą pozycję, a Marion Maréchal zajęła ósme miejsce.
Mimo dominacji Michela-Édouarda Leclerca, podobno jednak większość Francuzów (51%) nadal chce, aby kolejnym prezydentem Republiki był ktoś ze świata polityki, a nie ze społeczeństwa obywatelskiego (36%). Takie wyniki przyniósł z kolei sondaż Elabe opublikowany 18 kwietnia 2026 r.
Źródło: CNews/ Valeurs

