Strona głównaWiadomościPolskaRząd znowu wyciąga ręce po nie swoje. Będzie większy haracz dla palaczy

Rząd znowu wyciąga ręce po nie swoje. Będzie większy haracz dla palaczy

-

- Reklama -

Na wtorkowym posiedzeniu rząd zajmie się projektem wprowadzającym akcyzę na e-papierosy działające na zasadzie indukcji elektromagnetycznej. Ministrowie rozpatrzą też projekt noweli wprowadzający postulowane przez samorządy zmiany w procedurze sporządzania zintegrowanych planów inwestycyjnych.

Kolejny haracz

Głównym celem projektu nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym jest jeszcze większa grabież Polaków. Oficjalnie zaś chodzi o „uszczelnienie systemu opodatkowania papierosów elektronicznych, ze szczególnym uwzględnieniem urządzeń działających na zasadzie indukcji elektromagnetycznej”. Obecne definicje e-papierosów (wprowadzone ustawą z lutego 2025 r.) nie uwzględniają specyfiki technologii indukcyjnej.

W efekcie zbiorniki z płynem połączone z elementem ferromagnetycznym nie są uznawane za e-papierosy, co sprawia, że nałożony na nie haracz jest znacznie niższy niż tradycyjne urządzenia z grzałką elektryczną.

E-papierosy z indukcją

Projekt wprowadza precyzyjne rozróżnienie dla urządzeń indukcyjnych. Jeśli nowe przepisy zostaną uchwalone, to jednorazowe e-papierosy obejmą również zbiorniki z płynem (nieprzeznaczone do napełniania) połączone z elementem ferromagnetycznym. Do wielorazowych e-papierosów zaliczone zostaną zaś urządzenia zasilająco-sterujące z cewką indukcyjną, urządzenia przeznaczone do wymiany zbiorników z elementem ferromagnetycznym oraz same zbiorniki wielorazowe połączone z takim elementem.

- Prośba o wsparcie -

W przypadku indukcji o uznaniu wyrobu za e-papieros decydować będzie obecność elementu ferromagnetycznego, a nie tylko zdolność do samodzielnego wytwarzania aerozolu. Urządzenia lub zbiorniki uznane za e-papierosy w technologii indukcyjnej zostaną obciążone akcyzą w wysokości 40 zł za sztukę.

Planowanie przestrzenne i inne ustawy

Ministrowie mają także zająć się projektem nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw, przygotowanym przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, który jest odpowiedzią na postulaty ze strony samorządów. W ich ocenie samorządowców wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mają obecnie zbyt mało czasu na weryfikację wniosków o uchwalenie zintegrowanych planów inwestycyjnych (ZPI).

Projekt przewiduje m.in. „rozszerzenie i uelastycznienie katalogu” inwestycji uzupełniających. Termin na weryfikację wniosku o uchwalenie ZPI ma być wydłużony z 3 do 14 dni roboczych.

Projekt nowelizacji zakłada też rezygnację z obowiązku uchwalania planu miejscowego zgodnie z nieaktualnymi strategiami rozwoju gmin – sprzed reformy systemu planowania przestrzennego. W projekcie zaproponowano też przesunięcie terminów wejścia w życie niektórych przepisów nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw z lipca 2023 r.

W projekcie przewidziano też usunięcie obowiązku wskazywania, a następnie publikacji numeru księgi wieczystej nieruchomości we wniosku o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej i w uchwale o ustaleniu lokalizacji tej inwestycji. Nowela ma także usunąć lukę prawną, która powstała po wprowadzeniu upoważnienia ustawowego dla gmin do wyznaczania obszarów zabudowy śródmiejskiej w planie ogólnym gminy.

Obszary zabudowy śródmiejskiej określone w planie ogólnym gminy będą przenoszone do planu miejscowego lub decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, które stanowią podstawę do wydania pozwolenia na budowę.

E-zdrowie pod dyktat KPO

Ministrowie mają rozpatrzyć także projekt nowelizacji ustaw w związku z rozwojem usług e-zdrowia. Ma on na celu wdrożenie jednego z kamieni milowych w Krajowym Planie Odbudowy. Regulacja przygotowana przez resort zdrowia przewiduje m.in. możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji w procesie leczniczo-diagnostycznym. Nowe przepisy mają na celu unormowanie wykorzystania nowoczesnych technologii jako jednego z wielu elementów procesu decyzyjnego przy wykonywaniu zawodu lekarza.

Autorzy projektu podkreślają jednak, że odpowiedzialność za prowadzony proces udzielania świadczeń opieki zdrowotnej pozostaje po stronie lekarza udzielającego świadczeń zdrowotnych. Ponadto regulacja zakłada umożliwienie usługobiorcom składania zamówień na recepty niezbędne do kontynuacji leczenia i uproszczenie procesu digitalizacji dokumentacji medycznej.

W porządku obrad jest również projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Określa on m.in. sposób finansowania świadczeń opieki zdrowotnej udzielanych osadzonym w zakładach penitencjarnych w ramach programu polityki zdrowotnej leczenia wirusowego zapalenia wątroby typu C(HCV). Zmiany dotyczą też sposobu finansowania leczenia antyretrowirusowego u osób zakażonych HIV.

Zaproponowano, by leczenie tych grup było finansowane ze środków publicznych – przez Narodowy Fundusz Zdrowia – niezależnie od posiadania przez te osoby uprawnień z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego. Autorzy projektu wyjaśnili, że potrzeba wprowadzenia rozwiązań wynika z konieczności objęcia leczeniem jak najszerszej grupy osób, w tym z tzw. populacji kluczowych, nieposiadających uprawnień z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego (m.in. więźniów i bezdomnych).

W aktualnym stanie prawnym osoby zakażone HIV mają dostęp do produktów leczniczych i wyrobów medycznych w programie polityki zdrowotnej, ale możliwość korzystania przez nie z leczenia budzi wątpliwości, gdy osoby te nie posiadają uprawnień z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego. Jednocześnie korzystanie m.in. z porad lekarskich kwalifikujących do leczenia i oceniających jego wyniki jest koniecznym elementem i warunkiem udziału pacjenta w programie.

Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi

Ponadto rząd ma zająć się projektem ustawy o utworzeniu Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, opracowanym przez Ministerstwo Obrony Narodowej we współpracy z resortami zdrowia oraz nauki. Odtworzenie uczelni kształcącej lekarzy wojskowych ma być odpowiedzią na ryzyko utraty zdolności medycznych armii.

„Szacunki wskazują, że braki kadrowe w wojskowej służbie zdrowia sięgają 40–60 proc., w zależności od specjalizacji. Największe deficyty dotyczą chirurgii urazowej, anestezjologii, intensywnej terapii i medycyny ratunkowej, czyli obszarów kluczowych dla zabezpieczenia działań bojowych i misji zagranicznych” – podkreślono w uzasadnieniu.

Zaznaczono, że utworzenie WAM w Łodzi pozwoli zabezpieczyć aktualne potrzeby Sił Zbrojnych RP i stojące przed wojskową służbą zdrowia wyzwania, nie tylko w kontekście zabezpieczenia medycznego resortu, ale także wojsk sojuszu NATO oraz wzmocnienia powszechnego systemu opieki zdrowotnej, a tym samym bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli.

Jeśli przepisy wejdą w życie, placówka rozpocznie działalność 1 lipca br. Pierwsi studenci mają zaś rozpocząć naukę najpóźniej w roku akademickim 2027/2028.

Najnowsze