Strona głównaWiadomościŚwiatOstre głosy po orędziu Trumpa. "Największy kryzys energetyczny we współczesnej historii"

Ostre głosy po orędziu Trumpa. „Największy kryzys energetyczny we współczesnej historii”

-

- Reklama -

W orędziu do narodu prezydent Donald Trump stwierdził, że w ciągu czterech tygodni siły zbrojne USA „odniosły na polu bitwy szybkie, zdecydowane i miażdżące zwycięstwa”. Jednocześnie zapowiedział, że w ciągu dwóch-trzech tygodni amerykańskie wojska będą „uderzać w Iran niezwykle mocno”, do momentu, aż kraj „powróci do epoki kamienia”. Zasugerował innym państwom kupowanie amerykańskiej ropy, której USA „mają dużo”. W reakcji na oświadczenie Trumpa sceptyczne głosy płyną m.in. z Niemiec, Australii i Hiszpanii.

W swoim orędziu do narodu prezydent USA Donald Trump walczył o poparcie amerykańskich wyborców dla prowadzenia wojny z Iranem – oceniła stacja CNN. W opinii dziennika „New York Times” przemówienie nie zawierało żadnych znaczących deklaracji.

- Reklama -

Według CNN, choć zapowiadano, że podczas orędzie padną „ważne informacje” na temat wojny w Iranie, przemówienie „okazało się raczej spóźnioną reklamą” konfliktu.

Portal stacji napisał, że w trwającej blisko 20 minut wypowiedzi Trump „nie odpowiedział na najważniejsze pytanie nurtujące wielu amerykańskich wyborców: kiedy dokładnie skończy się wojna?”.

Trump wygłosił orędzie. „Będziemy mocno atakować Iran, ten kraj powróci do epoki kamienia”

- Prośba o wsparcie -

„Prezydent nie sprecyzował też, jaki jest jej konkretny cel, w tym, czy planuje wysłać wojska lądowe w celu przejęcia wzbogaconego uranu od Iranu, czy też ograniczyć zdolność Iranu do kontrolowania kluczowej Cieśniny Ormuz” – napisano w komentarzu CNN.

„Błaganie skierowane do narodu”

W opinii dziennika „Washington Post” orędzie Trumpa było próbą „obrony działań prezydenta i bezpośrednim błaganiem skierowanym do narodu amerykańskiego w chwili, gdy Biały Dom próbuje powstrzymać skutki konfliktu, który doprowadził do gwałtownego wzrostu cen paliw i pogorszenia nastrojów Amerykanów na sześć miesięcy przed wyborami uzupełniającymi” w USA.

Redakcja zwróciła także uwagę, że choć Trump przypomniał o „trwających” rozmowach z Iranem, to nie wspomniał o liście 15 żądań skierowanych do Teheranu, za pośrednictwem rządu Pakistanu, ani o propozycji zawieszenia broni złożonej przez prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana. Irański rząd już wcześniej zaprzeczył jakoby taka oferta miała wpłynąć i przedstawił własne żądania, obejmujące kontrole na Cieśniną Ormuz oraz reparacje wojenne za zniszczenia spowodowane nalotami wojsk USA i Izraela.

„New York Times” napisał, że Trump „nie przedstawił żadnej jasnej drogi do zakończenia wojny” na Bliskim Wschodzie, a jedynie zobowiązał się do bombardowania Iranu przez kolejne dwa lub trzy tygodnie.

„Trump nie wygłosił w przemówieniu żadnych odkrywczych deklaracji. Zamiast tego określił akcję militarną przeciwko Iranowi jako miażdżący sukces i pozornie zaapelował do zaniepokojonych Amerykanów, którzy martwią się kosztami wojny i niepewnym terminem jej zakończania, aby zachowali dystans” – zwróciła uwagę amerykańska gazeta.

W opinii „New York Times” zaskakujące jest, że „Trump ledwo wspomniał o ekonomicznych konsekwencjach wojny, podczas gdy Amerykanie w całym kraju nadal odczuwają skutki wysokich cen benzyny”. Dziennik przewiduje, że orędzie prezydenta „z pewnością rozczaruje niektórych Republikanów, a także inwestorów, którzy liczyli, że prezydent ogłosi, jak planuje zakończyć wojnę”.

Zaklinanie zwycięstwa

W swoim orędziu do narodu na temat wojny z Iranem prezydent USA Donald Trump powtarzał wyświechtane frazesy, nie przedstawił jasnej strategii i próbował stworzyć wrażenie zwycięstwa – oceniają w czwartek niemieckie media.

Relacjonując orędzie Trumpa portal tygodnika „Der Spiegel” twierdzi, że prezydent USA próbował zaklinać zwycięstwo i „wyjaśnić Amerykanom wojnę z Iranem”. Mimo to „nie padło nic więcej niż wyświechtane frazesy”.

„Oczekujący wglądu w cele tej wojny i to, co będzie dalej, musieli być rozczarowani” – uważa portal.

Według „Spiegla” Trump „próbował stworzyć wrażenie zwycięstwa, używając superlatywów i obietnic”. Jednak „nie powiedział nic nowego, nie ogłosił przełomu i nie przedstawił jasnej strategii”.

„Nawet groźba «zbombardowania Iranu do epoki kamienia» nie była nowa – można ją było już wcześniej przeczytać w jego mediach społecznościowych” – dodaje portal.

„Der Spiegel” twierdzi, że prezydent USA zdecydował się wygłosić orędzie, by „uspokoić Amerykanów, którzy stają się coraz bardziej niespokojni z powodu wysokich cen paliwa”. Ocenia, że „prawdopodobnie mu się to nie udało”.

Odnotowuje też, że w orędziu nie było słowa o „wolności” dla narodu irańskiego, o której prezydent mówił jeszcze miesiąc temu.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważa, że wystąpienie przywódcy USA było „stosunkowo krótkie, a przede wszystkim zawierające niewiele nowych informacji”. Podkreśla, że w orędziu nie została wyrażona chęć przejęcia irańskiej ropy, o czym Trump wspominał wcześniej.

Dziennik odnotowuje, że na kilka godzin przed orędziem stacja CNN opublikowała sondaż, zgodnie z którym tylko jedna trzecia Amerykanów wyraża przekonanie, że prezydent USA ma plan dla Bliskiego Wschodu.

„Sueddeutsche Zeitung” relacjonuje natomiast, że przemówienie Trumpa było „oczekiwane z dużym napięciem”. „Czy prezydent USA ogłosi zwycięski koniec? A może zawieszenie broni w celu negocjacji? A może wyjaśni, jakie cele zamierza osiągnąć środkami militarnymi i jaką rolę odegrają w tym wojska lądowe? Trump przemawiał w środę wieczorem zaledwie 19 minut i nie zrobił żadnej z tych rzeczy. Po miesiącu wojny w zasadzie powtórzył to, co mówił już w ostatnich dniach i tygodniach” – pisze „SZ”.

Australia wzywa do deeskalacji

Premier Australii Anthony Albanese wyraził w czwartek wątpliwości co do celu dalszych działań zbrojnych przeciwko Iranowi, skoro amerykańskie plany w dużej mierze zostały zrealizowane. Szef australijskiego rządu wezwał ponownie do deeskalacji wojny na Bliskim Wschodzie.

– Teraz, gdy te cele (osłabienie potencjału Teheranu – przyp. red.) zostały osiągnięte, nie jest jasne, co pozostaje do zrobienia; nie jest też jasne, jaki może być wynik konfliktu – powiedział Albanese w rozmowie z mediami po przemówieniu w National Press Club w Canberze.

Jak dodał, „oczywiste jest, że im dłużej trwa wojna, tym większy będzie jej wpływ na gospodarkę światową”. – Chcemy również, aby wzięto pod uwagę koszty ekonomiczne, jakie to powoduje na całym świecie – podkreślił.

Australijski premier podkreślił, że „Australia nie bierze czynnego udziału” w wojnie na Bliskim Wschodzie, która „spowodowała największy wzrost cen benzyny i oleju napędowego w historii”. Wzrost cen surowców energetycznych spowodowany jest zamknięciem cieśniny Ormuz przez Teheran w odwecie za rozpoczęte 28 lutego przez USA i Izrael naloty na Iran.

Sytuacja bez wyjścia

W środowym orędziu prezydent USA Donald Trump potwierdził, że nie ma wyjścia z wojny z Iranem, która prawdopodobnie okaże się największym współczesnym kryzysem energetycznym – skomentował w czwartek hiszpański portal El Confidencial.

„Przemówienie było jedynie potwierdzeniem, że USA, Bliski Wschód i reszta świata znajdują się w poważnych tarapatach: w stanie wojny oraz u progu tego, co według różnych analiz prawdopodobnie okaże się największym kryzysem energetycznym we współczesnej historii” – ocenił El Confidencial.

Portal zauważył, że amerykański prezydent powtórzył wiele z tego, co mówił w ostatnich przemówieniach i publikował na swojej platformie społecznościowej Truth Social, m.in. o zniszczeniu irańskich sił zbrojnych i zakończeniu wojny, do czego ma dojść za dwa-trzy tygodnie.

„W wypowiedziach prezydenta znalazło się kilka nieprawdziwych informacji i wiele kwestii wyrwanych z kontekstu. Na przykład, irańska marynarka wojenna i siły powietrzne nie stanowią podstawy potęgi militarnej tego kraju; dlatego jeszcze kilka tygodni temu nikt nie wymieniał ich jako celów” – podkreślił El Confidencial.

Według portalu Amerykanom nie udało się osiągnąć żadnego z podstawowych celów, tj. zmiany reżimu w Teheranie i neutralizacji irańskiego programu jądrowego, dlatego Trump i przedstawiciele jego administracji „mówią nam o statkach i samolotach”.

Stany Zjednoczone rzeczywiście nie potrzebują cieśniny Ormuz, jak zaznaczył Trump w orędziu; kraj ten jest producentem netto ropy naftowej, ale – zauważył El Confidencial – prezydent nie wspomniał, że „cena baryłki ma charakter globalny, a zatem obowiązuje wszędzie, również w USA”, i stanowi obciążenie dla amerykańskich konsumentów.

„Niedobór ropy jest tak dotkliwy, że Iran, zamykając cieśninę Ormuz, osiągnął coś, co byłoby nie do pomyślenia w ramach jakichkolwiek negocjacji lub porozumienia nuklearnego” – podkreślił hiszpański portal. Amerykańska administracja podejrzewa, że to dopiero początek kryzysu, a cena baryłki może dojść do 150 albo nawet 200 dolarów – dodał El Confidencial.

Zdaniem portalu groźby ataku na irańskie elektrownie również są ryzykowne, ponieważ Teheran może w odpowiedzi wziąć na cel infrastrukturę energetyczną i zakłady odsalania wody w regionie. „Iran mógłby cofnąć się do epoki kamienia łupanego, ale pociągnąłby za sobą kraje Zatoki Perskiej” – skonkludował portal.

Źródło:PAP/nczas.info

Najnowsze