Zdaje się, że walka frakcji w Prawie i Sprawiedliwości, o której od dawna donoszą media, zaczyna przenosić się na forum publiczne. Były premier Mateusz Morawiecki odpowiedział na nagranie unioposła PiS Patryka Jakiego, chociaż właściwie nie został w nim wywołany do tablicy.
W ostatnim czasie wiele mówi się o konfliktach wewnątrz PiS, a w mediach pojawiają się nawet spekulacje, iż w partii może dojść do rozłamu, w wyniku którego były premier Morawiecki mógłby założyć swoją partię.
Na pewno nie ukrócą ich publiczne spięcia, jak to pomiędzy Jakim a Morawieckim. Zaczęło się od tego, że unioposeł PiS opublikował w swoich mediach społecznościowych nagranie ze spotkania, które odbyło się w środę 25 lutego 2026 roku na spotkaniu w Lublinie ze studentami w ramach cyklu „zmień nasze zdanie”.
Podczas wydarzenia jeden z obecnych na sali mężczyzn zapytał unioposła PiS, „jaką mamy pewność, że po zmianie rządów, po powrocie Prawa i Sprawiedliwości do władzy nie będzie już więcej tego typu pożyczek, nie będzie już więcej zadłużania naszego kraju i nie będzie już więcej uzależniania nas jeszcze bardziej od Unii Europejskiej?”, przy czym stwierdził, że co prawda Jaki „ma w tej sprawie czyste sumienie, tak jak część, tak jak właściwie cała dawna Suwerenna Polska”, ale „dawna Suwerenna Polska nie stanowi większości w partii Prawo i Sprawiedliwość”.
Odpowiadając na pytanie, Jaki stwierdził, że może podać „jeden dowód”. – I dowodem jest właśnie program SAFE. Proszę zobaczyć na stanowisko teraz partii. Znaczy my twardo, mimo tej całej propagandy (…) tym razem twardo zachowujemy się tak, jak trzeba i żadne sondaże, żaden szantaż finansowy, nic na nas nie wpłynie – podkreślił Jaki.
Unioposeł powiedział, że sam obawiał się zachowania PiS-u, ale „teraz jest podbudowany”. – Oczywiście jest kilku posłów u nas, którzy zachowują się inaczej, warto obserwować którzy. Którzy się nie uczą i nie potrafią wyciągać wniosków – stwierdził Jaki.
Pomimo tego, że w wypowiedzi Jakiego nie padło nazwisko żadnego polityka PiS-u, z jakiegoś powodu wywołany do tablicy poczuł się były premier Mateusz Morawiecki. Poseł wbił unioposłowi szpilkę, pytając: „Patryku, skoro obecnie jesteś ekspertem i znasz remedium na każdy problem, to powiedz: jak poszła sztandarowa reforma sądownictwa? No i jak przysłużyła się Polsce Twoja ustawa o IPN?”
W dalszej części swego wpisu stwierdził, że „w ich polityce wobec UE wszystkie istotne decyzje były akceptowane przez kierownictwo polityczne PiS”. „Łatwo się krytykuje z loży recenzentów-szyderców, nawet będąc w rządzie – ciężej wziąć za coś odpowiedzialność, nawet jeżeli czasem popełni się też błędy. Dopiero gdy cokolwiek się robi, to w ogóle jest szansa na ich popełnienie” – dodał.
„Od dłuższego czasu zajmujecie się głównie krytykowaniem – i to nie Donalda Tuska, a dorobku rządu PiS z lat 2015-2023. Rządu w którym sami byliście. To właśnie dlatego od wygranych wyborów prezydenckich tak bardzo spada nam poparcie” – zakończył Morawiecki.
Patryku,
Skoro obecnie jesteś ekspertem i znasz remedium na każdy problem, to powiedz: jak poszła sztandarowa reforma sądownictwa? No i jak przysłużyła się Polsce Twoja ustawa o IPN?
W naszej polityce wobec UE wszystkie istotne decyzje były akceptowane przez kierownictwo…
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) February 26, 2026

