W sprawie głośnego projektu o socjalu dla tzw. artystów głos zabrała Agnieszka Holland. Odwoływała się do „solidarności społecznej” i mówiła o „niebezpiecznym szczuciu ludzi przeciwko sobie” i że „musimy wrócić do empatii”. Ledwie wczoraj Klementyna Suchanow obrażała osoby nieuznawane przez rząd za artystów, nazywając ich w pogardliwym kontekście „chłopami”, a sama stawiała się w roli niby-elity.
Holland w rozmowie z „WP Kultura” przekonywała, że narosło wiele nieporozumień w kwestii projektu ustawy i nie ma rzetelnego tłumaczenia jej założeń.
– To jest najważniejsze zadanie polityków i dziennikarzy – wyjaśnić, na czym polega ta ustawa. Wszystko jest tam przecież jasno zapisane. Chodzi o osoby, które znajdują się poniżej określonego poziomu minimalnego wynagrodzenia. Należy im zapewnić elementarne wsparcie w trudnych sytuacjach – przekonywała żydowska reżyser.
Twierdziła też, że problem jest poza samą „kulturą”. Zwróciła uwagę na budowanie emocji społecznych na niechęci i podsycaniu konfliktów.
– naleźliśmy się w moralnej dżungli, w której solidarność społeczna zaczyna być traktowana jak nadużycie. Każdy każdemu wszystkiego zazdrości. Coraz częściej otwarcie mówimy o nienawiści wobec siebie nawzajem. Dlatego tak ważne jest dziś tłumaczenie ludziom faktów, a nie jeszcze mocniejsze nastawianie ich przeciwko sobie – mówiła Agnieszka Holland.
Tu warto przypomnieć chociażby wpis innej popleczniczki socjalu dla artystów, Klementyny Suchanow. Ta podzieliła Polaków na „chłopów” i „artystów”, o tych pierwszych pisząc z poczuciem wyższości i pogardą jednocześnie. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
Suchanow utyskuje na „polskich chłopów”. Mentzen ostro: „Słuchaj babo, odwal się…”
Projekt ustawy dotyczy twórców przede wszystkim pracujących nieregularnie, zwykle na umowach o dzieło, bez stabilnych dochodów. Według Agnieszki Holland, dyskusja o socjalu – nazywanym „wsparciem społecznym” – nie powinna sprowadzać się do dzielenia ludzi na „lepszych i gorszych”.
– Warto przypomnieć sobie, że los, choroby i cierpienie drugiego człowieka naprawdę mają znaczenie. Nie wpisujmy wszystkich na listę wrogów. Musimy wrócić do elementarnego rozumienia słów „solidarność” i „empatia społeczna”. To przez lata było ogromnym bogactwem Polaków. Dlatego róbmy wszystko, żeby nie doprowadzać do kolejnych podziałów i nieporozumień między nami – przekonywała.
