Strona głównaWiadomościPolskaWalka o upragnione rządowe stołki w PiS. Morawiecki pogodził się z odstawką

Walka o upragnione rządowe stołki w PiS. Morawiecki pogodził się z odstawką

-

- Reklama -

Mateusz Morawiecki jest pogodzony z tym, że nie będzie kandydatem PiS na premiera – dowiedziała się PAP w źródłach związanych z frakcją b. szefa rządu. Wątpię, by potencjalni przyszli koalicjanci entuzjastycznie postrzegali tę kandydaturę; będą ostre negocjacje – ocenił jeden z rozmówców. Takie „przecieki” z wysuwaniem kandydatury na premiera, to zagrywka czysto PRowska, mająca zahamować osuwające się sondaże PiS. Partia Kaczyńskiego dzieli skórę na niedźwiedziu, a wcale nie jest powiedziane czy to oni będą mieli najwięcej do powiedzenia po najbliższych wyborach. Konfederacje już ich dogoniły w sondażach, a na fali wznoszącej jest wciąż Konfederacja Korony Polskiej Grzegorz Brauna.

W czwartek źródła PAP związane z PiS przekazały, że na liście potencjalnych kandydatów partii na premiera w kolejnych wyborach parlamentarnych znajdują się cztery osoby poniżej 50. roku życia, wchodzące w skład kierownictwa PiS. Według informacji PAP, są to szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, poseł i wiceprezes PiS, b. szef MEN Przemysław Czarnek, posłanka i wiceprezes PiS, b. wiceminister sportu Anna Krupka oraz europoseł, wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński.

- Reklama -

Według informacji PAP, z kierownictwa partii na liście potencjalnych kandydatów nie znaleźli się: Mateusz Morawiecki i wiceprezes PiS, poprzednio działacz Suwerennej Polski, Patryk Jaki.

Jednocześnie od końca listopada ub.r. w PiS trwa konflikt między frakcjami. W nieoficjalnych rozmowach z PAP politycy PiS przyznawali, że Morawiecki i jego frakcja „harcerzy” zachowują się z punktu widzenia spoistości partii niedopuszczalnie, kwestionując nawet przywództwo prezesa Jarosława Kaczyńskiego i robiąc wszystko, by ich wyrzucono. W ostatnim tygodniu media ponownie donosiły, że Morawiecki przygotowuje się do opuszczenia PiS, np. poprzez spotkania w terenie, które mają mu służyć do zbierania deklaracji lokalnych działaczy i badania swojego poparcia w partii.

- Prośba o wsparcie -

Źródło PAP związane ze ścisłym kierownictwem PiS pytane o sprawę podkreśliło, że wszyscy wiceprezesi i część ważnych polityków partii jeżdżą obecnie po Polsce ws. wypracowania programu na kolejne wybory. – Nie dopatruję się, że ktoś liczy jakieś swoje szable. To po prostu zadanie wyznaczone nam przez pana prezesa – skonkludował polityk.

Według tego parlamentarzysty, około 80 proc. członków klubu PiS stanowią posłowie niezwiązani z żadną frakcją – ani z „harcerzami” Morawieckiego, ani z grupą jego przeciwników, skupioną wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną „maślarzami”, czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry. – Te frakcje są absolutnie demonizowane, a już szczególnie „maślarze” i jakiś wielki wpływ Jacka Sasina. To jest po prostu jego spin w mediach – ocenił rozmówca PAP.

Polityk związany z PiS zaznaczył, że podczas otwartych spotkań Morawiecki faktycznie sprawdza swoje wewnętrzne poparcie w strukturach PiS, ale „nie w kontekście wychodzenia z PiS, a umacniania swojej pozycji wewnątrz partii”. Poseł zwrócił uwagę na sondaże dotyczące preferencji ankietowanych co do potencjalnego przyszłego lidera PiS. – Znacząco wygrywa Morawiecki. Suma głosów Czarnka, Jakiego i Bocheńskiego nie równa się głosom na Morawieckiego, więc to skutkuje rezultatem pożądanym przez byłego premiera – dodał.

Z kolei poseł związany z frakcją „harcerzy” podkreślił, że wybór kandydata partii na premiera należy rozważać w kontekście potencjalnej koalicji. – Morawiecki jest pogodzony z tym, że nie będzie kandydatem na premiera. Nie sądzę, żeby nasi przyszli koalicjanci entuzjastycznie poparli kogoś, kto od pół roku chodził i mówił, że będzie premierem. Na pewno będą stawiane warunki, będą ostre negocjacje – ocenił.

– Morawiecki buduje teraz swoją pozycję na przyszłość, nie na wybór Kaczyńskiego w sprawie premiera – zaznaczyło źródło. Rozmówca dodał, że politycy PiS związani z Morawieckim zabiegają, by potencjalnym kandydatem na premiera nie został „ktoś, kto jest kompletnie jawnie wrogiem »harcerzy«”.

Inny parlamentarzysta PiS związany z Morawieckim pytany czy napięcia w partii mogą wzrosnąć po oficjalnym wskazaniu przez Kaczyńskiego kandydata na premiera, potwierdził. – Te napięcia mogą wzrosnąć, zwłaszcza jeżeli prezes wybierze kogoś, kto będzie dzielił, czyli na przykład Tobiasza Bocheńskiego. Jeżeli prezes chce spokoju, to nie może wybierać Bocheńskiego, chyba że chce zaognić sytuację, a Kaczyński czasami tak lubi – przyznał. Rozmówca podkreślił jednak, że w tej sytuacji prezesowi raczej nie zależy na zaognieniu sporu.

Polityk dopytywany o ewentualny wybór Zbigniewa Boguckiego ocenił, że byłby to dobry pomysł, choć nie uważa, by był on realistyczny. – Bogucki budzi powszechną sympatię, dobrze sobie radzi, ale on jest potrzebny prezydentowi. Jakby odszedł z kancelarii prezydenta, to byłby bezrobotnym kandydatem na premiera, bo on nie jest już przecież posłem – zauważył rozmówca PAP.

Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk – pytany o rozłam w partii i przygotowywanie programu PiS na wybory – przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej, że „z tego, co pamięta” Morawiecki poprowadzi w marcu konwencję PiS poświęconą gospodarce.

Od końca listopada ub.r. między politykami PiS dochodzi do wielu obszernych wymian zdań w mediach i na platformach społecznościowych, w których brali udział członkowie każdej z frakcji PiS, krytykując siebie nawzajem. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w połowie lutego. Wówczas Jarosław Kaczyński przekazał, że „od teraz każdy, kto zabierze głos w szkodliwej dyskusji, niezależnie od zasług i pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS”. Rzecznik PiS Rafał Bochenek doprecyzował dla PAP, że chodziło o wymianę zdań między politykami PiS nt. b. wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego i posła PiS Sebastiana Kalety.

Źródło:PAP, nczas.info

Najnowsze