Wolę Konfederację Mentzena od Lewicy Czarzastego – z takim twierdzeniem zgodził się Leszek Miller. Poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela grzmiał w Polsat News, że Miller „wygaduje rzeczy nie do końca logiczne, stworzone i racjonalne”.
W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim były premier Leszek Miller przyznał, że woli Konfederację Wolność i Niepodległość niż Nową Lewicę, ze względu na program gospodarczy.
– Dlaczego Pan patrzy na swoją byłą formację poprzez pryzmat osoby, której Pan nie lubi? – pytał Rymanowski.
– Nie, nie chodzi o to, że ja nie lubię, tylko że mi się podoba program gospodarczy Konfederacji. A w sprawach gospodarczych Lewica nie ma nic do powiedzenia, więc dla mnie wybór jest dosyć oczywisty – wyjaśnił Miller.
– Jak to nie ma nic do powiedzenia? Jak kiedykolwiek rozmawiam z politykami Lewicy – czy z panem marszałkiem Czarzastym, czy z panią minister Dziemianowicz-Bąk, to mówią o rencie wdowiej, mówią o różnych sprawach związanych z Państwową Inspekcją Pracy – bardzo dużo spraw socjalnych – twierdził prowadzący.
– Tak, bo ta Lewica Czarzastego ona się mianowała specjalistami od dzielenia. Ale żeby dzielić, to trzeba najpierw wytwarzać. Niech Pan tu kiedyś porozmawia z nimi na temat krzywej Laffera – wskazał Miller.
– Ja akurat Laffera stosowałem w praktyce, kiedy byłem szefem rządu i to, że obniżaliśmy podatki i akcyzę, to było praktyczne wdrażanie teorii krzywej Laffera – dodał były premier.
– Najkrócej, chodzi o to, żeby nie uważać, że każda podwyżka podatków powoduje zwiększenie wpływów do budżetu, bo czasami jest odwrotnie i trzeba trafić na właściwy punkt, w którym ani podwyżki podatków nie powodują wzrostu do budżetu ani obniżki nie powodują wzrostu do budżet – wyjaśnił.
Do jego słów odniósł się w Polsat News poseł Nowej Lewicy. – Przychodzi taki moment i czas, że polityk, który kiedyś brylował na salonach medialnych, dzisiaj tych zaproszeń ma coraz mniej i próbuje zwrócić na siebie uwagę, wygadując rzeczy nie do końca logiczne, stworzone i racjonalne – grzmiał Tomasz Trela.
Jak podkreślił, „można zachowywać się w wieku emerytalnym godnie”. W jego ocenie Miller powinien wspierać i szanować ugrupowanie, które – jak mówił – dało mu „wszystko”. – Leszek Miller bez Sojuszu Lewicy Demokratycznej nigdy nie byłby premierem, nigdy nie byłby posłem, nigdy nie byłby ministrem, nigdy nie byłby europarlamentarzystą – grzmiał.
– Szanujmy swoje środowisko polityczne, które nas wspiera i popiera, bo gdyby nie to środowisko polityczne, to nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy – dodał poseł.
Trela przyznał też, że słowa Millera to dla niego „duża przykrość”. Jak przypomniał, zaczynał w Sojuszu Lewicy Demokratycznej, któremu w przeszłości przewodził właśnie Miller. – I dzisiaj jak słyszę, że Leszek Miller głosowałby na Konfederację Mentzena, która chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, chce zlikwidować 800 plus, uważa, że szkolnictwo wyższe i ochrona zdrowia powinny być nie publiczne, tylko prywatne, no to takiej starości się najbardziej boję – utyskiwał.
Do słów byłego premiera odniósł się także prof. Adam Wielomski. „Zawsze wiedziałem, że Leszek Miller trafił na lewicę nie z powodu poglądów, lecz osobistych losów życiowych” – napisał na portalu X.
Zawsze wiedziałem, że Leszek Miller trafił na lewicę nie z powodu poglądów, lecz osobistych losów życiowych. https://t.co/DzA5WUj47S
— Adam Wielomski – polityczny sceptyk (@PPolityce) February 19, 2026

