Z doniesień Onetu wynika, że generał dywizji Arkadiusz Szkutnik, jeden z najbardziej doświadczonych strategów w Wojsku Polskim, zrzuca mundur. Do tej pory był dowódcą elitarnej 18. Dywizji Zmechanizowanej, niedawno wyznaczonym na drugą kadencję. W kuluarach aż huczy od plotek.
Informację o odejściu z wojska potwierdził sam gen. Szkutnik. – Tak, potwierdzam. Podjąłem świadomą decyzję o pożegnaniu z mundurem po blisko 40 latach służby dla dobra ojczyzny. Niestety problemy zdrowotne nie pozwalają mi dalej wykonywać obowiązków na poziomie, którego oczekuję sam od siebie jako dowódca 18. Dywizji. Związek taktyczny, którym mam zaszczyt dowodzić, potrzebuje dowódcy w pełni dyspozycyjnego i sprawnego fizycznie – powiedział w rozmowie z Onetem.
– Pragnę jednocześnie zaznaczyć, że moja decyzja nie jest podyktowana względami politycznymi ani personalnymi. Choć odchodzę do rezerwy, to pozostaję w gotowości służyć radą i doświadczeniem wszędzie tam, gdzie mogłoby to przynieść pożytek armii i Polsce – oświadczył wojskowy.
Komentatorzy podkreślają, że odejście gen. Szkutnika z armii to duża strata dla wojska. Jako dowódca „Żelaznej Dywizji” odpowiadał on za najnowocześniejszy związek taktyczny w Wojsku Polskim – wdrażał amerykańskie czołgi Abrams i wyrzutnie HIMARS. Kiedy został wyznaczony na kolejną kadencje wydawało się, że zwiastuje to stabilizację na wschodnim odcinku obrony kraju. Od 1 sierpnia 2024 r. do 31 stycznia 2025 r. dowodził operacją „Bezpieczne Podlasie” i to pod jego kierownictwem doszło do strategicznej zmiany taktyki na wschodzie – uszczelnienia zapory, wprowadzenia nowoczesnej elektroniki czy zwiększenia mobilności patroli.
Gen. Szkutnik zdobywał doświadczenie operacyjne na misjach w Kosowie, Iraku i Afganistanie. Dowodził także brygadami w całej Polsce. Wśród żołnierzy cieszył się ogromną sympatią, a jednocześnie był znany z żelaznej dyscypliny.
W kuluarach pojawiły się głosy mówiące nie tylko o jego zmęczeniu i problemach zdrowotnych, lecz także o różnicach w wizji rozwoju armii, jakie miały się pojawić na najwyższych szczeblach dowództwa. Wojskowi wskazują, że gen. Szkutnik był gwarantem ciągłości dowodzenia na wschodnim, najtrudniejszym kierunku. – Tu nie wystarczy tylko stać i patrzeć. Trzeba myśleć szybciej niż przeciwnik, a generał to potrafił – mówią cytowani przez Onet.
Kto zastąpi gen. Szkutnika?
O wyznaczeniu oficerów na nowe stanowiska Kosiniak-Kamysz poinformował w środę we wpisie na X. Jak czytamy, nowym dowódcą 18. Dywizji – nazywanej „Żelazną” – został generał brygady Dariusz Lewandowski, w przeszłości m.in. dowódca 43. Brygady Kawalerii Pancernej z Żagania, dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich oraz – od 2022 roku do dziś – zastępca dowódcy 18. Dywizji.
Na stanowisku dowódcy 18. Dywizji gen. Lewandowski zastąpi generała dywizji Arkadiusza Szkutnika, pełniącego tę rolę od 2022 roku. 18. Dywizja Zmechanizowana, zwana „Żelazną Dywizją” powstała formalnie w 2018 roku; obecnie stanowi jedną z najważniejszych jednostek polskich wojsk lądowych.
Dowództwo tej dywizji znajduje się w Siedlcach, a w jej skład wchodzą takie jednostki jak 1. Warszawska Brygada Pancerna w warszawskiej Wesołej, 21. Brygada Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie czy 19. Lubelska Brygada Zmechanizowana w Lublinie.
W skład dywizji wchodzi także pułk logistyczny, pułk przeciwlotniczy, pułk saperów, batalion rozpoznawczy oraz batalion dowodzenia. 18. Dywizja to obecnie jeden z najszybciej rozwijających się związków taktycznych w Wojsku Polskim; wskazywana jest przez wojskowych i ekspertów jako kluczowa dla zdolności obronnych wschodniej Polski.
W ostatnich miesiącach żołnierze z siedleckiej dywizji uczestniczyli w wielkich manewrach pod kryptonimem „Żelazny Obrońca 25”, w których łącznie wzięło udział ok. 34 tys. żołnierzy, a główne siły wystawiła właśnie 18. Dywizja.
Na czele stanowiącej część 18. Dywizji 21. Brygady Strzelców Podhalańskiej stanie płk Marcin Dusza, który zastąpi generała brygady Tadeusza Nastarowicza, dowodzącego jednostką od 2022 roku. Płk Dusza dowodził poprzednio 19. Lubelską Brygadą Zmechanizowaną, wcześniej pełnił funkcję zastępcy tej jednostki.
21. Brygada Strzelców Podhalańskich to jedna z bardziej znanych jednostek Wojska Polskiego, której zadaniem są m.in. działania bojowe w terenach górskich. Jej żołnierze są rozpoznawalni na uroczystościach ze względu na charakterystyczne mundury galowe, których częścią jest kapelusz z orlim piórem i peleryna, nawiązujące do tradycji góralskich.
Jak podkreślił we wtorkowym wpisie Kosiniak-Kamysz, wyznaczeni na nowe stanowiska dowódcy to „doświadczeni oficerowie, których wiedza, kompetencje i dotychczasowa służba stanowią gwarancję profesjonalnego wykonywania powierzonych zadań”. „Obejmowane funkcje mają kluczowe znaczenie dla sprawnego funkcjonowania Sił Zbrojnych RP oraz bezpieczeństwa państwa. Panowie, życzę powodzenia w realizacji nowych obowiązków” – zwrócił się we wpisie do dowódców.
Podczas tej samej uroczystości szef MON wręczył odznaczenie – Srebrny Krzyż Zasługi – generałowi dywizji Krzysztofowi Stańczykowi, od maja 2024 roku dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej.
