Ta koszmarna pomyłka mogła zakończyć się tragedią. 38-letnia kobieta, manewrując na parkingu, pomyliła pedały i z impetem wjechała luksusowym Jaguarem do miejskiego basenu. W aucie znajdowała się jej 5-letnia córeczka. Życie zawdzięczają błyskawicznej reakcji ratowników.
Sceny jak z filmu akcji rozegrały się 11 grudnia wieczorem w La Ciotat na południu Francji. Około godziny 21:00 kierująca Jaguarem XF próbowała zaparkować przed pływalnią miejską. Prosty manewr zamienił się w koszmar, gdy kobieta zamiast hamulca wcisnęła gaz.
Samochód staranował ogrodzenie parkingu, z hukiem przebił szklaną ścianę budynku i ostatecznie zanurkował w 25-metrowym basenie.
Na szczęście w obiekcie przebywali dwaj ratownicy. Razem z trzecim świadkiem zdarzenia natychmiast rzucili się na pomoc. Mężczyźni wskoczyli do wody i wyciągnęli z tonącego wraku przerażoną matkę oraz jej dziecko. Strażacy podkreślają, że ta błyskawiczna interwencja uratowała im życie.
Kobieta i 5-latka trafiły do szpitala. Choć były w głębokim szoku, lekarze potwierdzili, że fizycznie nie odniosły obrażeń.
Skutki wypadku dla samej pływalni są jednak poważne. Obiekt im. Paula Éluarda został zamknięty do odwołania. Władze miasta szacują straty materialne i planują skomplikowaną operację wydobycia luksusowej limuzyny z niecki basenowej. Naprawy zniszczonej konstrukcji mogą potrwać nawet kilka tygodni.
