„Idzie ku dobremu” – napisał na X lider Konfederacji Sławomir Mentzen. Do wpisu załączył zdjęcie, na którym siedzi z wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Wpis też jest nawiązaniem do wcześniejszej publikacji premiera Donalda Tuska. Spotkanie Mentzena i Kosiniaka-Kamysza miało miejsce po zaproponowaniu przez PSL „resetu konstytucyjnego” w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.
Mentzen spotkał się z Kosiniakiem-Kamyszem.
„Idzie ku dobremu” – napisał Mentzen w opisie do zdjęcia.
Takie samo zdjęcie wrzucił lider PSL.
„Wszyscy dziś o tym… jak minął dzień? Bardzo pracowicie” – napisał Kosiniak-Kamysz.
Idzie ku dobremu. https://t.co/zk6lZpi3DL
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) November 5, 2026
Wszyscy dziś o tym… jak minął dzień? Bardzo pracowicie 🤝 https://t.co/cKDiqr1Je7
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) November 5, 2026
Post Mentzena jest nawiązaniem do wtorkowego wpisu premiera Tuska. Ten na X zapowiedział, że „idzie ku dobremu”. Wpis pojawił się po spotkaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na którym prezydent Karol Nawrocki oskarżył premiera o sytuację wokół TK.
PSL przygotowało projekt ustawy o zmianie konstytucji. Poinformował o tym lider PSL Władysław-Kosiniak Kamysz.
Wedle projektu, Zgromadzenie Narodowe – czyli Sejm i Senat obradujące razem – „na umotywowany wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, może uznać trwałą niezdolność Trybunału Konstytucyjnego do wykonywania jego zadań”. Czyli tradycyjnie jak to w III RP proponuje się tworzenie przepisów stricte pod aktualną sytuację.
Aby uznanie było ważne, Zgromadzenie Narodowego musiałoby podjąć uchwałę co najmniej 3/5 ustawowej liczby członków, czyli obecnie co najmniej 336 parlamentarzystów. Po podjęciu takiej uchwały Zgromadzenie Narodowe taką samą większością wybrałoby w jednym głosowaniu 15 sędziów TK. Wybierani byli po pięciu na 3, 6 i 9 lat.
Wniosek wskazujący kandydatów na sędziów TK spośród „wyróżniających się wiedzą prawniczą” składałby marszałek Sejmu po zasięgnięciu opinii m.in. I prezesów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz „za uprzednią zgodą Prezydenta RP”. W jaki sposób miałoby to wszystko uniemożliwić blokowanie nominacji i wyborów pod interesy oligarchii partyjnych – nie wiemy.
Do propozycji PSL niechętnie podchodzi KO.
– Ciężko wyobrazić sobie, żeby z kimś takim, jak prezes PiS Jarosław Kaczyński zmieniać konstytucję – powiedział wiceszef partii, unioposeł Borys Budka.
Przekonywał też, że obecnie TK „”powoli wraca do normalności, a niezależni sędziowie wybrani przez Sejm zgodnie z konstytucją zaczęli pracę”. Niechętni wobec propozycji są także posłowie Lewicy.
– Jeżeli ktokolwiek myśli, że Lewica pod pachę z PiS będzie zmieniała konstytucję, to się myli. Na pewno nie z PiS, a bez PiS tego chyba nie uda się zrobić – mówił Tomasz Trela.
Konfederacja natomiast nie podała pretekstu do odmowy dotyczącego innych frakcji parlamentarnych, który nie odnosi się w żaden sposób do propozycji.
– Będziemy ją analizować. Wydaje się, że spełnia ona kryteria „resetu konstytucyjnego” – powiedział poseł Michał Wawer.
Dodał, że „to jest zaskoczenie, że coś takiego wyszło ze strony kogoś z koalicji rządzącej i nie jest to propozycja, która by zakładała całkowite uzależnienie Trybunału Konstytucyjnego od woli politycznej Donalda Tuska”. – Nie wygląda źle – podsumował Wawer.
Bosak u boku Nawrockiego na szczycie V4. Zdradził kulisy zamkniętych rozmów


