Strona głównaWiadomościPolskaNowy sondaż w dwóch wariantach. Różnica nie jest duża. Kluczem może być...

Nowy sondaż w dwóch wariantach. Różnica nie jest duża. Kluczem może być formacja Morawieckiego [SONDAŻ]

-

- Reklama -

Uśmiechnięta koalicja nie zdobywa większości w parlamencie ani w przypadku samodzielnego startu każdej z partii, ani w przypadku wspólnej listy; w obu przypadkach strata do bloku partii opozycyjnych nie jest jednak duża – wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

W najnowszym sondażu sprawdzono dwa warianty startu partii tworzących koalicję rządzącą. W pierwszym z nich wszystkie cztery formacje startują oddzielnie, w drugim wspólnie.

- Reklama -

Bez koalicjantów

W przypadku startu samodzielnego Koalicja Obywatelska może liczyć na 29,7 procent poparcia, to o 0,9 pkt proc. mniej niż poprzednio. Do Sejmu z partii koalicyjnych weszłaby jeszcze jedynie Lewica z wynikiem 7,3 proc. (- 0,1 pkt proc.).

- Reklama -

KO zdobyłaby 187 mandatów, a Lewica 30. W sumie dałoby to zatem zaledwie 217 miejsc w parlamencie.

- Reklama -

Próg wyborczy przekroczyłyby także cztery partie opozycyjne. Prawo i Sprawiedliwość zanotowałoby zaledwie 17,2 proc. po stracie 0,8 pkt proc.

Konfederacja Wolność i Niepodległość mogłaby liczyć na 13,2 proc., czyli o 0,9 pkt proc. mniej niż według poprzedniego badania. Konfederacja Korony Polskiej z kolei zdobyłaby 10 proc. głosów (+ 1 pkt proc.).

Nad progiem znalazłby się jeszcze Rozwój Plus Mateusza Morawickiego z wynikiem 6,2 proc., czyli o 0,5 pkt proc. lepszym niż w ostatnim sondażu.

PiS wprowadziłby 99 posłów, Konfederacja WiN 72, a Konfederacja KP 49. Do tego w Sejmie znalazłoby się 23 parlamentarzystów od Morawieckiego. W sumie to aż 243 mandaty.

Poza parlamentem wylądowałyby: Polskie Stronnictwo Ludowe – 4,4 proc. (bez zmian); Partia Razem – 3,2 proc. (- 0,7 pkt proc.) oraz Polska 2050 – 0,4 proc. (- 0,1 pkt proc.).

Liczba niezdecydowanych ankietowanych to 8,4 proc., co oznacza wzrost o 2 pkt proc.

Wspólna lista

W wariancie wspólnego startu czterech partii koalicyjnych, czyli KO, Lewicy, PSL-u i Polski 2050 taki blok mógłby liczyć na 39,4 proc. poparcia.

To co prawda o ponad 2 pkt proc. mniej niż suma poparcia dla tych partii w przypadku samodzielnego startu. Jednak dzięki braku „straconych głosów” na formacje nieprzekraczające progu i metodzie d’Hondta promującej duże ugrupowania, taka wspólna lista zdobyłaby aż 228 mandatów.

W tym wariancie partie aktualnie opozycyjne niemal w komplecie zyskują poparcie, ale zdobywają mniej mandatów, choć wciąż wystarczająco, by stworzyć sejmową większość.

PiS zdobyłoby 19,5 proc. i uzyskałoby dzięki temu 103 mandaty. Konfederacja WiN mogłaby liczyć na 13,9 proc. oraz 67 miejsc w parlamencie. Konfederację KP poparłoby 10,8 proc., co dałoby 48 mandatów. Próg przekroczyłby także Rozwój Plus z wynikiem 5,5 proc., co pozwoliłoby mu wprowadzić 14 posłów.

W sumie dałoby to 232 mandaty i minimalną większość w parlamencie w przypadku zawiązania koalicji wszystkich czterech partii uznawanych przez wyborców za „prawicowe”.

Pod progiem wylądowałaby jedynie Partia Razem z poparciem 4,1 proc. badanych.

Liczba niezdecydowanych badanych to 6,4 proc.

Morawiecki kluczem?

Nowy sondaż pokazuje, że uśmiechnięci tracą władzę niezależnie od tego, w jakiej formule wystartują partie koalicyjne. W obu wariantach większość teoretycznie mogłoby im jednak zagwarantować przeciągnięcie na swoją stronę polityków z Rozwoju Plus byłego premiera Morawieckiego.

Najnowsze