PRZEkanał opublikował 2 października materiał Bartłomieja Graczaka pod tytułem „ŚCIĄGA HINDUSÓW DO POLSKI”. UJAWNIAMY TAŚMY Z UDZIAŁEM BRAUNA sugerującym, że Grzegorz Braun „ściąga Hindusów do Polski”. W ruch internetowy poszły skróty o „szokujących taśmach”, współpracy z agencją pośrednictwa pracy, rosyjskich powiązaniach a nawet o prześladowaniu chrześcijnan. Po odjęciu sensacyjnych hasełek zostaje stara sprawa z lutego, rozmowa organizacyjna z kwietnia i seria insynuacji.
W lutym 2026 roku Grzegorz Braun publicznie przyjął w Parlamencie Europejskim delegację rządzącej w Indiach partii BJP premiera Modiego oraz organizacji Pathway Global Alliance. Zapowiadał wtedy wspólną konferencję przedsiębiorców. Październikowy reportaż Bartłomieja Graczaka wraca do tego samego spotkania i dokłada do niego nagrania sprzed pół roku.
Same taśmy ujawnione w materiale dotyczą przygotowań do szczytu Polska–Azja, który miała organizować Fundacja Przedsiębiorcy Prawicy przy partnerstwie Konfederacji Korony Polskiej i ambasady Indii. Materiał publikuje dwa nagrania: rozmowę prof. Jacka Janowskiego z Politechniki Warszawskiej z Dominkiem Chmielewskim z Fundacji Przedsiębiorcy Prawicy oraz rozmowę Grzegorza Brauna, Włodzimierza Skalika i prof. Janowskiego podczas rozmowy w gronie około 10 osób.
Na pierwszym nagraniu Braun mówi o porozumieniu na konferencję biznesową, mówi, że wezmą w niej państwa z Azji i Europy i prosi o stworzenie adekwatnej reprezentacji z polskiej strony, złożoną m.in. z uczonych , którzy „rozumieją nie tylko naukę, ale zagadnienia wdrażane.” Wyjaśnia, że organizatorem są Przedsiębiorcy Prawicy, a nie partia Konfederacja Korony Polskiej. Prof. Janowski stwierdza, że to dobrze, że formuła jest rozszerzona, bo „gdyby to miało być tylko polsko-hinduskie to byłoby bardzo kłopotliwe”.
W drugim nagraniu słuchać rozmowę prof. Janowskiego z Dominkiem Chmielewskim z fundacji Przedsiębiorcy Prawicy. Janowski na zakończenie mówi: „nie podoba mi się, że Braun chce ściągać Hindusów do Polski”.
To jest kluczowa różnica, którą nagłówki zacierają. Zdanie o „ściąganiu Hindusów” nie jest deklaracją Brauna ani opisem programu konferencji. Jest oceną jednego z uczestników rozmowy. Chmielewski zresztą wyraźnie mówi profesorowi, że w konferencji wezmą udział ludzie z 14 państw: „od Australii, przez Indie, Nepal, Sri Lankę, po Słowację, Serbię.”
Sam szczyt zresztą nie doszedł do skutku. Termin lipcowy przesunięto, październikowy odwołano. Według relacji Graczaka polskie służby nie wydały hinduskim uczestnikom wiz.
Reszta konstrukcji opiera się na skojarzeniach i insynuacjach. Organizacja Pathway Global Alliance rzeczywiście zajmuje się pośrednictwem pracy i doradztwem wizowym, a jej kontakty z Rosją są udokumentowane — to fakt. Hinduska partia rządząca najwyraźniej ma tę organizację pod swoim nadzorem i posługuje się tym narzędziem na różnych polach międzynarodowych. Z faktu, że wśród partnerów planowanej konferencji była taka organizacja, nie wynika jednak, że Braun zlecił jej sprowadzanie pracowników do Polski. Skok od „konferencja z udziałem PGA” do „Braun ściąga Hindusów do Polski” jest insynuacją ubraną w tryb oznajmujący.
W materiale dokleja się także prześladowanie chrześcijan w Indiach. Problem jest rzeczywisty: w wielu stanach działają ustawy o „przymusowych konwersjach”, wykorzystywane przeciwko duchownym i wspólnotom, a organizacje monitorujące wolność religijną od lat opisują napaści na chrześcijan. To nie czyni z Brauna współsprawcy tych praktyk. Spotkanie z politykami BJP nie jest poparciem antychrześcijańskiego ustawodawstwa, tak jak rozmowa gospodarcza z przedstawicielem dowolnego państwa nie jest przyjęciem odpowiedzialności za jego politykę wewnętrzną. Wątek religijny pojawia się tu po to, żeby do spornej konferencji biznesowej dokleić coś brzydkiego. Mechanizm jest prosty: skoro partner jest z Indii, a w Indiach krzywdzi się chrześcijan, to Braun ma na sumieniu i jedno, i drugie.
Grzegorz Braun odpowiada
W piątek wieczorem na kanale Andy Choinski Grzegorz Braun na żywo ustosunkował się do materiału Graczaka. Poniżej cała wypowiedź Brauna w tym temacie:
– (…) można wytaczać procesy i doczekać się nawet wyroku po latach. W moim przypadku raz tak było po pięciu, sześciu, sąd może nawet orzeknie o winie, ale nie nałoży kary, więc od razu macham na to ręką i nie będziemy się o to prawować. Natomiast tłumaczę, skoro pada pytanie, Szanowni Państwo, tak to jest jedna wielka insynuacja.
– Konfederacja Korony Polskiej nie ma w programie ani w praktyce swojej działalności, ani w planach na przyszłość sprowadzania do Polski migrantów z jakichkolwiek obcych krajów z wyłączeniem Polaków. Jak już wyżej zaznaczyłem, reemigracja Polaków do Polski. Osiedlanie się w Polsce Polaków, którzy z różnych przyczyn znaleźli się albo urodzili się gdzieś z dala od ojczyzny.
– Ich osiedlanie się w Polsce, no to byłaby piękna rzecz, cenna, ważna. To byłoby wsparcie dla polskości. To by wzmacniało szansę na odzyskanie niepodległości. No ale tutaj ktoś insynuuje, że my robimy jakieś złe rzeczy, że może mamy jakąś ukrytą agendę, że coś knujemy. No więc cóż, wyjaśniam – nie, nie jesteśmy wielbłądami, chociaż nie ma takiego biegłego weterynarza, który by wystawił nam takie świadectwo.
– I skoro taki materiał się pojawił, no to jeśli już ktoś się na to natknął, to jednak zachęcałbym, żeby po prostu od początku do końca obejrzeć, z uwagą wysłuchać, doczytać, bo tam niektóre rzeczy są małymi literkami. No i im dłużej państwo to będziecie oglądać, tym bardziej jasne się będzie stawać, że, jeszcze raz powtórzę, niczego niestosownego nie mówimy, nie czynimy, nie planujemy i nic złego się nie dzieje, ponieważ Konfederacja Korony Polskiej gra w otwarte karty, ponieważ jesteśmy jedyną formacją, która mówi rzeczy, których inni nie powiedzą.
– Jedyna forma walki z nami to jest właśnie nieustanne pasmo insynuacji. (…) takie są zasady goebelsowskiej propagandy, że nie wystarczy rzucić insynuację, posądzenie, całkowicie bezpodstawne i gołosłowne. Trzeba, żeby to posądzenie było możliwie skrajnie oderwane od rzeczywistości. Trzeba, jak już kłamać, to trzeba tak kłamać na całego. No więc na nasz temat tak kłamią.
– Jedna rzecz, jedna rzecz, która jest moją osobistą porażką, to, że nie udało się nam ostatecznie skonfigurować tej imprezy. O jaką imprezę chodziło? Chodziło o konferencję „fifty-fifty”, czyli 50 na 50. Taka była wstępna przymiarka przedsiębiorców z Polski, Indii i innych krajów, głównie azjatyckich. Konferencja – platforma współpracy gospodarczej fundacji z nami współpracującej Przedsiębiorcy Prawicy. Z różnych przyczyn, których tutaj w szczegółach nie będę wymieniał, nie dochodzi do skutku ta impreza i tego żałuję, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Odbywamy różne spotkania, składamy wizyty, czym się nie chwalimy ponad miarę, żeby nie popadać w pychę, ale relacjonujemy, składamy wizyty na różnych forach, także w różnych ambasadach, ale czynimy to jawnie – ambasada Indii, Iranu, Chin i staramy się szukać dla Polski, dla polskiej przedsiębiorczości, jakiegoś nowego otwarcia. Oczywiście podstawą tego nowego otwarcia musiałoby być przywrócenie bezpieczeństwa energetycznego Polsce i w ogóle Europie, ze szczególnym uwzględnieniem Europy środkowej.
– Tu mam taką dobrą wiadomość i to nie jest zmiana tematu, tylko to jest właśnie wskazanie na to, co my realnie robimy, co my rzeczywiście zamierzamy, czego chcemy i co osiągniemy, jeśli państwo się w to również zaangażujecie. W ostatnich dniach złożyłem wizytę wraz z kolegą posłem Romanem Fritzem na Pomorzu przed nim. to się teraz nazywał Niemców Meklemburgia i tam na wybrzeżu spotkaliśmy się z naszymi kolegami z formacji niemieckiej politycznej Alternatywa dla Niemiec, pan poseł Steffen Kotre, i tam na wspólnej konferencji prasowej deklarowaliśmy z obu stron granicy wolę działania na rzecz przywrócenia bezpieczeństwa energetycznego, a to znaczy swobodnego obrotu paliw, tak żeby rachunki za prąd, gaz, paliwo na stacjach benzynowych, żeby były niższe, a nie wyższe. Żeby Polacy przestali płacić ten podatek, ten haracz od urojeń klimatycznych i urojeń geopolitycznych.
– To są nasze realne zamierzenia. No ale psy szczekają. Konfederacja Korony polskiej jedzie dalej. Nie ma na nas haka, nie ma argumentów, bo o faktach dżentelmeni raczej nie dyskutują i w związku z tym pozostaje naszym przeciwnikom tylko nędzna insynuacja. No i z wykorzystaniem jeszcze no zaangażowania ludzi. którzy co w całej tej historii chyba rzeczywiście też no na każdym robi wrażenie, że że są tacy ludzie, którzy jedni drugich gdzieś tam zza pazuchy nagrywają. Zaproszeni do stołu w dobrej wierze, zaproszeni do współpracy, do działania, po czym w zębach zanoszą te rzekome rewelacje do jakichś mediów gadzinowych, które robią z tego taki użytek. Cała historia. Nie ma w tym źdźbła, źdźbła prawdy. Konfederacja Korony Polskiej ma polską patriotyczną, narodową, wolnościową agendę.


