Jeszcze latem w atmosferze skandalu żegnała się ze stanowiskiem w warszawskim ratuszu, dziś wypływa na kolejnej państwowej posadzie. Aldona Machnowska-Góra, była wiceprezydent stolicy, długo nie szukała nowego zajęcia. Już 6 października oficjalnie obejmie fotel zastępcy dyrektora Narodowego Centrum Kultury (NCK). W tle wciąż jednak ciągnie się głośna afera i prokuratorskie śledztwa.
W Narodowym Centrum Kultury Machnowska-Góra zajmie miejsce Michała Kosiorka, którego przesunięto na posadę zastępcy dyrektora ds. historii w przestrzeni publicznej w Instytucie Pileckiego.
„Od 6 października br. Aldona Machnowska-Góra dołącza do zespołu kierownictwa Narodowego Centrum Kultury, obejmując stanowisko zastępczyni dyrektora NCK. Będzie odpowiadać za pion programowy instytucji – w tym działalność galeryjną, programy edukacji kulturowej, rozwój wydarzeń cyklicznych i inne wydarzenia – a także za kluczowe działania strategiczne w obszarze zrównoważonego rozwoju oraz dostępności. Na stanowisku zastąpi Michała Kosiorka, który w ostatnich dniach objął funkcję zastępcy dyrektora ds. historii w przestrzeni publicznej w Instytucie Pileckiego” – przekazało Narodowe Centrum Kultury.
Miękkie lądowanie w NCK budzi ogromne kontrowersje, ponieważ polityczna odpowiedzialność byłej wiceprezydent za gigantyczne nieprawidłowości w warszawskiej służbie zdrowia wciąż nie została rozliczona.
Afera wokół Szpitala Południowego wybuchła w czerwcu 2026 roku. Będący pod ścianą Trzaskowski odwołał zarząd szpitala i wymienił całą radę nadzorczą, ale to było za mało. Poleciały też głowy w samym ratuszu – stanowiska straciły wiceprezydent Renata Kaznowska oraz właśnie Aldona Machnowska-Góra, która nadzorowała placówkę z ramienia rady nadzorczej.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi obecnie dwa odrębne śledztwa ws. Warszawskiego Szpitala Południowego.
Sama Machnowska-Góra stanowczo odcina się od jakichkolwiek zarzutów karnych. W sierpniowym oświadczeniu przekonywała, że „nie jest winna sytuacji w Szpitalu Południowym”, a jej dymisja to wyłącznie efekt brania na siebie formalnej odpowiedzialności z racji zasiadania w radzie nadzorczej.
Niezależnie od wyników prokuratorskiego śledztwa, była wiceprezydent nie musi się już martwić o zawodową przyszłość. Państwowa posada w NCK czeka.


