Monika Horna-Cieślak zapewnia, że działała wzorowo i sugeruje, że jeszcze nie skończyła z rodziną, której zdążyła już odebrać dzieci, co sąd skwitował jako „przemoc instytucjonalną”. Rzecznik Praw Dziecka wydała oświadczenie po głośnej publikacji Kanału Zero i portalu zero.pl.
Uliczna kłótnia, urażona duma Rzecznik Praw Dziecka i dwoje maluchów odebranych rodzicom. Tak w skrócie wygląda afera z udziałem Moniki Hornej-Cieślak, która uruchomiła urzędniczą machinę, by odegrać się na matce.
Choć policja, kurator i sąd rodzinny nie widzieli żadnych podstaw do interwencji ani zagrożenia dla dzieci, Horna-Cieślak uruchomiła wszelkie kontakty, spotkała się ze stołecznym komendantem policji i finalnie dopięła swego. Doprowadziła do zabrania dzieci z domu.
W międzyczasie były psy tropiące, absurdalne zarzuty o dwóch zamkniętych piwach, wyciąganie ojcu dawnych problemów z prawem. Na szczęście finalnie sąd rodzinny przywrócił dzieci rodzicom, a działania Hornej-Cieślak określił jako „przemoc instytucjonalną”. Niewątpliwie jednak horror i trauma pozostaną w rodzinie na długo. Zachęcamy do zapoznania się z całą szokującą historią w poniższym materiale:
Mściwa baba z Grudziądza. Horna-Cieślak odebrała dzieci rodzicom. Sąd miażdży działania RPD
Teraz głos w sprawie zabrała sama Horna-Cieślak. Zapewnia, że jej działania były wzorowe, nie ma sobie nic do zarzucenia.
„Byłam świadkiem stosowania przemocy fizycznej i psychicznej wobec kilkuletnich dzieci w miejscu publicznym. Poza stosowaniem przemocy fizycznej, Matka wyzywała dziecko w wulgarny sposób w tym m.in. 'ty „k****’. Jako świadek przemocy zawiadomiłam policję. Nie zgadzam się na marginalizowane przemocy wobec dzieci i każdym takim zachowaniom będę się stanowczo sprzeciwiać” – napisała.
Twierdzi również, że dysponuje dokumentami z 2025 roku, które mają potwierdzać wcześniejsze przypadki przemocy w tej rodzinie. Ciekawe więc, że skoro są tak mocne dowody, to zarówno kurator, jak i sąd rodzinny zmiażdżyli Horną-Cieślak w sądzie.
Rzecznik Praw Dziecka zapowiada jednak, że to nie koniec działań i grozi rodzinie po raz kolejny odebraniem dzieci.
„Biuro Rzecznika Praw Dziecka, ale również inne właściwe służby, podjęły i nadal niezależnie podejmują działania mające na celu zabezpieczenie dzieci, gdyż ich sytuacja nadal wymaga ochrony” – podsumowała Horna-Cieślak.
Byłam świadkiem stosowania przemocy fizycznej i psychicznej wobec kilkuletnich dzieci w miejscu publicznym.
Poza stosowaniem przemocy fizycznej, Matka wyzywała dziecko w wulgarny sposób w tym https://t.co/uJlNasTk9S. „ty „k****”.
Jako świadek przemocy zawiadomiłam policję. Nie…
— Monika Horna-Cieślak (@MHornaCieslak) September 23, 2026


