Strona głównaWiadomościŚwiatFrancja otwiera "drugi front" wojny z Chinami? Poszło o modę

Francja otwiera „drugi front” wojny z Chinami? Poszło o modę

-

- Reklama -

Stosunki francusko-chińskie mocno się popsuły. Chodzi o francuską ustawę zakazującą tzw. „szybkiej mody”, czyli mocno ograniczającej działanie chińskich platform sprzedających tekstylia. To ryzyko wojny handlowej, a dla Francji, Chiny to trzeci co do wielkości partner współpracy gospodarczej na świecie.

Niektórzy twierdzą, że w tym sporze „Dawid mierzy się z Goliatem”. Paryż jest jednak czuły na punkcie mody i uznał, że chińskie platformy dopuszczają się nadużyć i latem przeforsowano ustawę „anty-fast fashion”. Wprowadza ona kary środowiskowe, ale i zakazy reklamy. Jest skierowana wyłącznie przeciw chińskim platformom sprzedaży.

- Reklama -

Teraz przyszła reakcji Pekinu i nie wiadomo, czy twórcy ustawy „mającej na celu ograniczenie wpływu przemysłu tekstylnego na środowisko” zdawali sobie do końca sprawę z reperkusji. Chińskie Ministerstwo Handlu już wezwało Paryż do „ przestrzegania zasad Światowej Organizacji Handlu (WTO) i natychmiastowego skorygowania dyskryminacyjnych praktyk”.

- Reklama -

W przypadku naruszenia uzasadnionych praw i interesów chińskich firm Pekin zastrzega sobie prawo do podjęcia decyzji o niezbędnych środkach odwetowych” – brzmi chińskie oświadczenie. Niektórzy twierdzą, że obok trwającej chińsko-amerykańskiej wojny handlowej, może się tu otwierać „drugi front”. Z jedną różnicą, bo Stany Zjednoczone mogą liczyć na rynek wewnętrzny liczący 340 milionów ludzi, dolara i swoją potęgę przemysłową i technologiczną, a Francja „rusza do walki prawie bezbronna…”.

- Reklama -

Zauważ się, że żaden kraj unijny nie poszedł w ślady Paryża, a i sama Komisja Europejska wyraźnie ostrzegła Francję przed niezgodnością jej przepisów o zakazie reklamy z prawem unijnym. W dodatku nie wiadomo po co ta wojna, bo przemysł tekstylny we Francji od lat został wyprowadzony za granicę (często właśnie do Chin) i raczej nie skorzysta z przepisów ustawy „antyfast fashion”. W ciągu ostatnich trzech dekad, francuski sektor tekstyliów zlikwidował 400 000 miejsc pracy, a sama UE produkuje obecnie zaledwie 3% sprzedawanej tu odzieży .

Nowa ustawa nie pomoże żadnej francuskiej firmie tekstylnej, a odwet może być bolesny. Chiny są odbiorcą francuskich dóbr luksusowych, kosmetyków, alkoholi, produktów przemysłu lotniczego (Airbusy) i kosmicznego, itp. Chińscy konsumenci reprezentują ponad jedną trzecią globalnego rynku dóbr luksusowych, w którym Francja jest światowym liderem. Ta wojna została przegrana jeszcze zanim się zaczęła.

Źródło: Valeurs

Najnowsze