W warszawskim ratuszu odbyło się pierwsze spotkanie zespołu powołanego do rozwiązania problemu dzików w stolicy. „Konkretów na razie brak – specjaliści czekają na raport” – podało TOK FM. Do prokuratury zaś trafiła sprawa niedopełnienia obowiązków przez władze miasta w związku z atakami dzików w mieście.
Coraz częściej mieszkańcy zgłaszają dziki w Warszawie. W sieci też pojawia się coraz więcej sytuacji ukazujących niebezpieczne momenty, jak chociażby przebiegnięcie stada przez ruchliwe skrzyżowanie na Pradze Północ, o którym przeczytacie więcej poniżej.
TOK FM przekazało, że warszawski ratusz na razie niewiele zdziałał. Stworzono co prawda zespół, który ma rozwiązać problem dzików, jednak na razie miało miejsce jedynie spotkanie zespołu w środę i tyle.
Z ustaleń redakcji wynika, że ratusz zlecił badania. Wstępne wyniki będą znane dopiero pod koniec miesiąca, a pełen raport będzie dostępny w listopadzie.
Nie wiadomo obecnie nawet, ile dzików w Warszawie się znajduje. Wiceprezydent Warszawy Magdalena Młochowska przekazała, że w ubiegłym roku populacja wynosiła około 3 tys. osobników. Teraz badanie zostało powtórzone i ratusz czeka na wyniki.
Wiadomo jednak, że populacja obecnie będzie większa.
– Pierwsza decyzja odstrzałowa, jaką podpisałam, była na 25 osobników. Teraz podpisuję decyzje na 500 osobników – podkreśliła wiceprezydent Młochowska.
Zespół ds. dzikich zwierząt to 50 naukowców i samorządowców. Obecnie zespół podzielono na kilka grup. Wszystkie czekają na wyniki badań.
– Nie ma szybkich, prostych metod i tego problemu z dnia na dzień niestety nie rozwiążemy – przekonywała Sandra Spinkiewicz, radna Koalicji Obywatelskiej i przedstawicielka zespołu.
Należy zaznaczyć, że sprawą można było się zająć dużo wcześniej. Problem z dzikami w Warszawie i okolicach nie pojawił się bowiem „wczoraj”, lecz narastał od lat.
Co ważne, jak ustaliło TOK FM, „sprawa niedopełnienia obowiązków przez władze miasta w związku z atakami dzików w mieście trafiła już do prokuratury”. Czy zostaną wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje – to już oddzielna sprawa.


