Strona głównaWiadomościPolskaGromda na celowniku prokuratury. Wrocławski incydent staje się paliwem dla Żurka

Gromda na celowniku prokuratury. Wrocławski incydent staje się paliwem dla Żurka

-

- Reklama -

W całej Polsce trwają przeszukania związane ze śledztwem wokół federacji walk na gołe pięści Gromda. Iskrą zapalną było niedawne pobicie ukraińskiej pary we Wrocławiu, a prawdziwym celem śledczych zdają się być mocno nacechowane emocjonalnie filmy promujące walki, poruszające kwestie stosunków polsko-ukraińskich. Waldemar Żurek zyskał potężne polityczne paliwo.

Akcja służb ma szeroki zasięg. – Działania prowadzą funkcjonariusze z KWP w Radomiu zajmujący się zwalczaniem cyberprzestępczości. Wszystkie czynności wykonywane są na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie – poinformowała rzecznik mazowieckiej policji, Katarzyna Kucharska.

- Reklama -

Aby zrozumieć kontekst przeszukań, trzeba cofnąć się do lipca, kiedy to we Wrocławiu doszło do pobicia pary Ukraińców. W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn. Jeden z nich, 45-letni Adam C., któremu grozi do 7,5 roku więzienia, został błyskawicznie okrzyknięty w mediach „zawodnikiem Gromdy”.

- Reklama -

W rzeczywistości jednak powiązania Adama C. z organizacją promującą walki na gołe pięści były znikome. Mężczyzna tak naprawdę jedynie przemknął przez Gromdę. Zaliczył w niej krótki epizod i do czasu wrocławskich zdarzeń mało kto w samej federacji w ogóle o nim pamiętał.

- Reklama -

Pobicie Ukraińców sprawiło jednak, że jego nazwisko wróciło na czołówki mediów, rykoszetem uderzając w wizerunek samej Gromdy.

Dla śledczych zawodnik stał się jedynie punktem wyjścia do znacznie szerszego dochodzenia. Głównym obiektem zainteresowania prokuratury nie jest bowiem sam Adam C., lecz to, co Gromda publikuje w internecie. Chodzi o specyficzne, przesycone surowym klimatem i mocno emocjonalne materiały wideo, które bezpośrednio dotykają napiętych kwestii polsko-ukraińskich i tematyki migracyjnej.

Na platformach organizacji pojawiały się wpisy opatrzone zdjęciami zawodników z młotami czy pałkami, z hasłami typu: „Tu jest Polska. To jest nasz kawałek ziemi i nasze zasady. Jeśli komuś się nie podoba, to wynocha”.

Śledczy pod batutą Żurka uznali, że nagrania mają „ksenofobiczny i rasistowski charakter”. – Treść oraz sposób przygotowania i publikowania tych materiałów uzasadnia również zbadanie, czy doszło do propagowania ideologii ekstremistycznej, czyli nawołującej do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba.

Dla Żurka faktyczny, znikomy stopień powiązania sprawcy z federacją miał drugorzędne znaczenie. Liczył się nośny temat – wizerunek organizacji, której profil na Facebooku śledzi ponad pół miliona osób, połączony z drażliwą kwestią stosunków polsko-ukraińskich, dał mu przestrzeń do politycznej ofensywy.

100 prokuratorów do ścigania Polaków za „nienawiść wobec Ukraińców”. Sommer: „To jest szok!” [VIDEO]

 

Najnowsze