Portal zero.pl opisał praktykę dokumentowania zawału serca u części pacjentów oddziału kardiologicznego w Nowej Soli, które miały być bezpodstawne. Szpital twierdzi, że wszystko jest zgodnie z przepisami. Redakcja podkreśla zaś, że w statystykach widać, że „w województwie lubuskim rzekomo jest trzy razy więcej ostrych zawałów niż w innych województwach”.
Chodzi o Oddział Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego Wielospecjalistycznego Szpitala w Nowej Soli. Ostre zawały serca to zysk dla szpitala z naszych pieniędzy zabranych na NFZ. Według zero.pl, może chodzić o 2,5-3,5 mln zł rocznie.
W kartach informacyjnych kilku pacjentów pojawiły się wpisy o rozpoznaniu ostrego zespołu wieńcowego. Obejmuje on m.in. zawał serca.
Osoby, które miały to zdiagnozowane jednak stwierdzają, że nie mieli takiej dolegliwości. Ponadto informacja w dokumentacji jest dla nich problematyczna, np. jedna z osób nie mogła zakupić ubezpieczenia. Inną wykluczono z programu lekowego, w ramach którego miała dostęp do innowacyjnych terapii.
Dokumentację przeanalizowało dwóch kardiologów. Jak stwierdzili, z badań „nie wynika, by stan pacjentów był aż tak poważny”. Z ustaleń redakcji wynika, że szpital w Nowej Soli będzie wkrótce kontrolowany. Zastępca dyrektora Biura Komunikacji Społecznej i Promocji Narodowego Funduszu Zdrowia Jakub Gołąb przekazał, że „w strukturze sprawozdawczości świadczeń kardiologicznych zidentyfikowano istotne odchylenia statystyczne”.
Zestawienie danych ogólnopolskich z regionalnymi wskazuje, na duże rozbieżności między nimi. Jak czytamy, „świadczenia w trybie ostrego zespołu wieńcowego stanowią w skali kraju 39 proc. wszystkich zabiegów, a procedury planowe ponad 60 proc.”. W szpitalu w Nowej Soli tylko 26 proc. zabiegów angioplastyki zaliczono do świadczeń planowych. 74 proc. procedur uznano jako ostre zespoły wieńcowe.
Kierownik działu organizacji, dokumentacji medycznej i analiz szpitala w Nowej Soli Dawid Moczulski twierdzi, że redakcja ma niewłaściwe dane i ktoś może nieświadomie wprowadził ją w błąd. Zapewnił, że wszystko jest w porządku i świadczenia są bez problemu rozliczane z NFZ.
Dodał, że w ogólnopolskim rangingu szpital znalazł się w pierwszej dziesiątce najlepszych oddziałów kardiologicznych, a sama placówka ma wielu pacjentów z innych powiatów i województw.
– Ponadto większość ośrodków jest niewydolna i tacy pacjenci trafiają do nas. Poniekąd jesteśmy ofiarą własnego sukcesu – przekonywał Dawid Moczulski.


