Problem dzików w Warszawie eskaluje. Najpierw doszło do ataku na ciężarną kobietę, w wyniku którego poroniła, a teraz stado zwierząt spowodowało karambol na Południowej Obwodnicy Warszawy. Do sytuacji odniósł się lider Konfederacji Sławomir Mentzen. Wprost wskazał winnych.
Do pierwszego z dramatycznych zdarzeń doszło na warszawskiej Białołęce. Jak przekazał rzecznik prasowy Polskiego Związku Łowieckiego, ciężarna kobieta została zaatakowana i poturbowana przez dzika.
Uciekła do najbliższej taksówki. Niestety, gigantyczny stres i obrażenia fizyczne związane z atakiem dzikadoprowadziły do najgorszego. Jej noszone pod sercem dziecko nie przeżyło.
Sprawa ta była jednym z blisko 160 zgłoszonych w tym roku w stolicy ataków dzików na ludzi, o czym informują dane PZŁ.
CZYTAJ WIĘCEJ: Atak dzika w Warszawie. Nie żyje nienarodzone dziecko
Najnowsze zdarzenie z dzikami to karambol na warszawskim odcinku trasy S2. W dzielnicy Wawer, na jezdni prowadzącej w kierunku Ursynowa, zderzyło się pięć samochodów osobowych.
Rozbite pojazdy zablokowały lewy pas ruchu, co doprowadziło do powstania około sześciokilometrowego korka. Szczęśliwie żaden z kierowców oraz pasażerów nie zostakł poszkodowany.
CZYTAJ WIĘCEJ: Wielki karambol w Warszawie spowodowany przez dziki. Duże utrudnienia na S2
Do sytuacji tych odniósł się Sławomir Mentzen. Jeden z liderów Konfederacji wprost wskazał winnych.
„Dziki w Warszawie najpierw zaatakowały kobietę, która przez to poroniła, a teraz spowodowały karambol na obwodnicy. Do jakich jeszcze tragedii musi dojść, żeby ci zieloni wariaci zrozumieli, że dziki są zagrożeniem dla ludzi i należy do nich strzelać? Nie chcemy dzików w miastach! Tolerowanie dzików i imigrantów z dzikich państw zawsze kończy się tragediami. Bądźmy raz mądrzejsi i nie wpuszczajmy ich!” – napisał Mentzen.


