Po bijatyce na weselu w Wadowicach, w której zmarł „nieproszony” gość, zarzuty usłyszał m.in. wieloletni policjant. „Wirtualna Polska” ustaliła, że został on już wyrzucony ze służby. Prokuratura nie uważa obecnie, by pobicie było bezpośrednią przyczyną śmierci. Policjanci zaś uważają, że ma to być sygnał ze strony komendanta, że sprawa nie będzie „zamiatana pod dywan”.
Chodzi o awanturę podczas wesela w hotelu w Wadowicach. W pewnym momencie na imprezie pojawił się 38-letni mężczyzna. Nie był zaproszony, lecz był gościem hotelu i próbował się wprosić.
Jego zachowanie stawało się z czasem uciążliwe dla innych i miał prowokować konflikty. Został wyproszony z wesela, ale szybko wrócił. Wezwano policję, lecz zanim dotarli funkcjonariusze, na weselu wywiązała się bójka. Potem policjanci obezwładnili nieproszonego gościa, a potem mężczyzna stracił przytomność i serce przestało bić.
Nazajutrz zatrzymano siedmiu weselników. Więcej o sprawie przeczytacie w artykule poniżej.
Bijatyka na weselu w Wadowicach. Nie żyje 38-latek. Siedem osób zatrzymanych
Teraz na jaw wyszły nowe fakty. Jak się okazuje, wśród osób, które usłyszały zarzuty po bójce, jest policjant z 19-letnim stażem. We wtorek został zwolniony z pracy.
– Potwierdzam. Komendant wojewódzki wydał dziś rozkaz o zwolnieniu ze służby policjanta, który dzień wcześniej usłyszał prokuratorskie zarzuty. W rozkazie czytamy, że stało się tak dlatego, że udział tego policjanta w przestępstwie jest bezsprzeczny – powiedział asp. Bartosz Izdebski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Z ustaleń WP wynika, że policjant był jednym z gości wesela.
WP podało, że początkowo nieproszony gość nie przeszkadzał weselnikom, jednak z czasem sytuacja eskalowała. Policję wzywano dwa razy, a awantura zaczęła się, gdy 38-latek „zaczepił jedno z dzieci bawiących się na weselu”.
– Miał dziecko szarpać. Wówczas kilku członków rodziny państwa młodych weszło z nim w ostrą pyskówkę, a później doszło do rękoczynów. Na miejsce ponownie wezwano policję – powiedziała jedna z kobiet, która była na weselu.
Prok. Mariusz Boroń, p.o. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krakowie powiedział, że zatrzymane osoby „odpowiadają z wolnej stopy”.
– W poniedziałek przeprowadzono z nimi czynności. Dysponujemy nagraniem z monitoringu w hotelu. Przepytano też innych gości wesela. Na podstawie tych dowodów wiemy, że pięciu z siedmiu zatrzymanych mężczyzn faktycznie biło tego mężczyznę. Dwie osoby wcześniej zatrzymane nie miały z tym nic wspólnego – podkreślił.
Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wskazują, by śmierć nastąpiła w wyniku pobicia.
– Dlatego wszystkich pięciu mężczyznom, którzy uczestniczyli w bójce, postawiliśmy zarzuty z artykułu 158 paragrafu 1 Kodeksu karnego – wyjaśnił prok. Boroń.
Chodzi o pobicie, którego efektem jest narażenie na uszkodzenie ciała. Po wpłaceniu kaucji w wysokości 15 tys. zł od osoby każdy z zatrzymanych został wypuszczony. Policjant był jedną z tych osób. Prokuratura nie złożyła do komendanta wojewódzkiego wniosku o wyrzucenie lub zawieszenie go w służbie.
– Komendant wniosek ten podjął sam. Zadziałał bardzo ostro, bo z góry chciał odciąć wszystkie spekulacje, że policja kogokolwiek broni lub coś w tej sprawie tuszuje. Nie było okolicznością łagodzącą, że prokuratura twierdzi, iż to nie pobicie spowodowało śmierć mężczyzny. Wylot ze służby to kara już za sam udział w bójce – powiedział anonimowo wysoko postawiony małopolski policjant.
WP dowiedziała się tez, że nazajutrz do szpitala trafiła partnerka zmarłego 38-latka. Miała wpaść w szok psychiczno-fizyczny po otrzymaniu informacji o śmierci partnera.
Policja prowadzi wewnętrzne postępowanie wyjaśniające działanie interweniujących policjantów.
🇵🇱Wadowice, Polska
Podczas wesela doszło do bójki, po tym jak pojawił sie nieproszony uczestnik i kradł wódkę.38latek leżał na podłodze i w momencie przyjazdu policji krzyczał, że nie może oddychać i aby go nie duszono.
Ostatecznie zmarł w szpitalu. pic.twitter.com/d5U8WuTFuA
— Koneser Związku Radzieckiego/X (@KrzysiekWSK) August 18, 2026
