Rzecznik Konfederacji Wolność i Niepodległość Wojciech Machulski przekonywał, że jego formacja chce ciąć wydatki, na które obywatele płacą w podatkach. Jednocześnie zapewnił, że nie będzie propozycji likwidacji 800+, za to jest postulat odebrania socjalu najbogatszym.
– Nowa Nadzieja nie chce wyjść i powiedzieć: „zlikwidujemy 800 plus”, pomimo że nie zgadzamy się z istnieniem tego programu, ale nie obiecamy tego wyborcom, bo zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie prezydent Karol Nawrocki nie podpisze takiego rozwiązania – oświadczył rzecznik Konfederacji Wolność i Niepodległość w programie „Gaffiti”.
– Ale już na przykład Nowa Nadzieja, Sławomir Mentzen mówią o tym, że być może 800 plus dla tych najbogatszych to jest coś, z czego możemy zejść. Bo po co tym najbogatszym te dodatkowe 800 złotych? Im to naprawdę nie jest potrzebne, a to są jakieś oszczędności dla budżetu państwa – dodał.
Machulski ocenił też, że „największym wyzwaniem” dla kolejnego rządu będzie deficyt budżetowy. – Te wydatki są rozdmuchane do granic możliwości. Potrzebujemy rządu, który nie będzie pogarszał tej sytuacji. Myślę, że powinniśmy skończyć z takim poczuciem, że państwo jest od tego, żeby obiecywać kolejne programy, przekupując wyborców. To zrobił Donald Tusk, wprowadzając takie programy jak chociażby „babciowe” – mówił w Polsat News.
Oświadczył też, że „trzeba ściąć bardzo wiele z tych wydatków”. – To są nie tylko programy socjalne. To są chociażby media publiczne, które moim zdaniem są tubą propagandową każdego kolejnego rządu. Na pewno te wydatki trzeba ścinać, bo dzisiaj to jest 300 miliardów deficytu. Ciężko będzie dojść do zrównoważonego budżetu – wskazywał.
Podejście Konfederacji do 800 plus tłumaczył swego czasu na antenie Radia ZET drugi z liderów Konfederacji i szef Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak.
Pytany o różnicę zdań Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego ws. tego programu socjalnego wicemarszałek Sejmu stwierdził, że według niego „różnica w sprawie 800 plus jest dużo mniejsza niż to opisał słuchacz”. Oświadczył, że „wielu polityków Nowej Nadziei rozumie, że dodatki na dzieci mają swoją pozytywną rolę i są potrzebne, pytanie, czy stać państwo na dodatki w tej skali i dla każdego”.
Tymczasem z wolnościowego punktu widzenia socjal nigdy nie ma pozytywnej funkcji. Jest to bowiem nie tylko zabranie zarobionych przez obywateli pieniędzy i rozdanie ich według wizji państwa, lecz także przyzwyczajanie ludzi do idei „darmowych pieniędzy”, które w żadnych warunkach nie istnieją. Odbija się to na kieszeniach Polaków także m.in. poprzez wzrost inflacji. Co więcej, w przypadku 800 plus efekt prodemograficzny – który miał być jego głównym celem – nie zaistniał.
