Strona głównaGŁÓWNYSkandaliczny apel Terlikowskiego. Chce wyrzucać mundurowych z list Korony Brauna

Skandaliczny apel Terlikowskiego. Chce wyrzucać mundurowych z list Korony Brauna

-

- Reklama -

Tomasz Terlikowski wezwał do zwalniania ze służby pracowników mundurówki startujących w wyborach z list KKP. Samą partię określił jako „formację jednoznacznie pro-rosyjską”. Totalitarnie twierdził też, że czymś złym jest wyrażanie negatywnych opinii o sojusznikach rządu w Warszawie i krytykowanie polityki zagranicznej państwa.

Grzegorz Braun w czwartek zapowiedział, że na listach wyborczych komitetu Konfederacji Korony Polskiej na stałym 5. miejscu w każdym z 41 okręgów znajdą się „kandydaci mundurowi”. KKP chce, by „tylko polski żołnierz, policjant, strażnik graniczny pod bronią miał prawo działania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i żeby chronił jego granice”. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Grzegorz Braun murem za polskim mundurem. Na listach wyborczych KKP w każdym okręgu znajdą się żołnierze, policjanci, strażacy i strażnicy graniczni [VIDEO]

- Reklama -

Zapowiedź wywołała wielkie emocje. O komentarz pokusił się niegdyś uchodzący za katolickiego dziennikarza, a obecnie przyjaciel masonerii Tomasz Terlikowski.

„Oficer czy funkcjonariusz Wojska Polskiego, policji czy innych służb, który decyduje się na start z list Korony Polskiej, czyli formacji jednoznacznie pro-rosyjskiej, wrogiej naszym sojuszom, a także szczującej przeciwko części mieszkańców naszego kraju, powinien być – wiem, że to trudne prawnie – natychmiast zwolniony ze służby. I objęty kontrolą wywiadowczą” – napisał na Facebooku Tomasz Terlikowski.

Następnie przekonywał, że „nie można pozwolić na budowanie wrogiej polskiej polityce i polskiemu interesowi stanu frakcji w służbach mundurowych”.

„Państwo powinno tu być bezwzględne” – twierdził Terlikowski.

Wpis wywołał wiele reakcji. I nie dziwne – w końcu wprost wyraził postulat zakazu głoszenia zgodnie z prawem myśli politycznej, zarzucił legalnej partii politycznej bycie tubą obcego rządu – na co nikt nigdy nie przedstawił żadnych dowodów – i wezwał do prześladowania ludzi pracujących w konkretnej branży za ich zaangażowanie polityczne.

Ponadto, jak na lewaka przystało, twierdził, że nie wolno wypowiadać się przeciwko polityce rządu i obranemu kierunkowi, co rzecz jasna jest absurdem i de facto popieraniem totalitaryzmu.

Wśród komentarzy pojawiło się wyjaśnienie prezesa i współzałożyciela Ordo Iuris, Jerzego Kwaśniewskiego, który wypunktował absurdalną postawę Terlikowskiego. Jak napisał Kwaśniewski, „sprawa jest ściśle uregulowana prawnie”. Wskazał na art. 328 ustawy o obronie Ojczyzny.

„Ustawa, za Konstytucją, nie zezwala na aktywność polityczną (także na aktywność nieformalną w ruchach partii obywatelskich) żołnierzy zawodowych w okresie odbywania służby wojskowej. Ale nie stosuje się tego przepisu do żołnierzy zawodowych kandydujących w wyborach (tak, polska konstytucja pozwala na kandydowanie żołnierzy zawodowych – nawet, jeżeli w wielu krajach to kontrowersyjne). Na czas kampanii wyborczej kandydujący żołnierz otrzymuje urlop bezpłatny” – napisał prezes Ordo Iuris.

Jeśli takowy mundurowy otrzyma w wyborach mandat, „musi zrezygnować ze służby lub z mandatu”.

„Inna uwaga: w demokracji wolno zakładać i prowadzić partie kwestionujące międzynarodową politykę państwa. To warunek uznania państwo za demokratyczne! Jeżeli jakaś partia czyni to jako ekspozytura zagranicznego wywiadu, należy powiadomić służby i zgromadzić dowody. Do tego czasu jest legalna, a żołnierz lub Policjant może startować z jej list tak samo jak z list partii uznawanej za stawiającej na niesuwerenny sojusz z Berlinem” – czytamy w komentarzu.

„W demokracji sędzią w tych sprawach jest obywatel w procesie wyborczym” – podsumował Jerzy Kwaśniewski.

Najnowsze