Koniec z psami w klatkach w lukach bagażowych. We Włoszech duże psy mają teraz swoje miejsce w kabinie samolotu. Taką innowację wprowadzają linie lotnicze ITA Airways, które zezwalają teraz na przewożenie psów o wadze do 30 kg w kabinie samolotu, ale na razie na wybranych lotach krajowych.
Wcześniej taka podróż była zarezerwowana jedynie dla psów małych ras, ale linie lotnicze stopniowo otwierają się i na większe psy. Taką nowość na liniach ITA Airways wprowadzono w poniedziałek 3 sierpnia.
Z badań IFOP wynika, że 64% właścicieli zwierząt domowych planuje zabierać je na wakacje. Jednak podróżowanie z czworonogami często bywa uciążliwe, zwłaszcza w przypadku podróży samolotem.
Koty i małe psy zazwyczaj mogą już podróżować w kabinie, ale psy przekraczające limity narzucone przez linie lotnicze (zwykle do około dziesięciu kilogramów) są zazwyczaj umieszczane w specjalnej klatce w luku bagażowym.
Dzięki usłudze „Large Pet Friendly” linie ITA Airways zezwalają teraz na przewożenie psów o wadze do 30 kg w kabinie samolotu, ale tylko na niektórych lotach krajowych. To pierwsze tego typu rozwiązanie we Włoszech, które stało się możliwe po złagodzeniu włoskich przepisów lotnictwa cywilnego w 2025 roku.
Na razie usługa dotyczy tylko niektórych lotów krajowych, a rezerwacji należy dokonać co najmniej cztery dni przed odlotem. Liczba zwierząt dopuszczonych na pokład przy każdym locie również pozostaje ograniczona: „Na każdym locie zarezerwowanym dla dużych psów w kabinie mogą być maksymalnie dwa psy: jeden o wadze powyżej 10 kg i drugi do 15 kg lub jeden o wadze powyżej 15 kg i do 30 kg” – precyzuje przewoźnik.
Psy nie będą mogły swobodnie poruszać się po pokładzie samolotu. Muszą pozostać z właścicielami na wyznaczonym miejscu. Organizacja podróży będzie zależna od konfiguracji samolotu.
Włoskie linie lotnicze przecierają psi szlak od pewnego czasu. W 2024 roku złagodziły przepisy dotyczące lotów krajowych, zwiększając maksymalną wagę psa dozwolonego do przewozu w kabinie z 8 do 10 kilogramów. Teraz poszli dalej. ,Ciekawe, czy to bardziej chwyt marketingowy, odpowiedź na potrzeby pasażerów, czy mały sukces coraz bardziej ekspansywnego bambinizmu?
Źródło: Le Figaro
