Strona głównaGŁÓWNYUkrainiec usiłował zabić Polkę. Zaczepił ją już w autobusie. Wstrząsająca relacja świadka....

Ukrainiec usiłował zabić Polkę. Zaczepił ją już w autobusie. Wstrząsająca relacja świadka. „Zacząłem biec, to było tylko takie dźganie” [VIDEO]

-

- Reklama -

Marcin Torz, dziennikarz z Wrocławia, pokazał okolicę, w której doszło do napaści młodego Ukraińca z nożem na 30-letnią Polkę. Podkreślił, że dotąd była to spokojna okolica bez takich patologii. Przedstawił też relację świadka, sąsiada kobiety.

W sobotę w nocy doszło do ataku ukraińskiego nożownika na Polkę. 18-letni Ukrainiec został zatrzymany, Polka walczy o życie w szpitalu. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Wrocław. 18-letni Ukrainiec zaatakował nożem Polkę. Kobieta walczy o życie

- Reklama -

Do nowych informacji w sprawie dotarł Marcin Torz. Dziennikarz pokazał zdjęcia, gdzie doszło do ataku. Jak podkreślił, nie była to jakaś miejscowa mordownia, tylko „spokojne, kameralne osiedle we Wrocławiu”.

„W bramie dziecięce rowerki, hulajnogi” – czytamy na X.

– Sąsiedzi, z którymi rozmawiałem, są w absolutnym szoku. Mówią, że tutaj nigdy nie dochodziło do tego typu przestępstw. Tutaj wszyscy żyją zgodnie, nie ma mowy o jakichś zachowaniach wybiegających poza normę – relacjonował w nagraniu Torz.

– Na korytarzu widać ślady, przy drzwiach wygląda to tak, jakby ta kobieta chciała wejść do mieszkania i została przed tymi drzwiami zaatakowana – dodał dziennikarz.

W kolejnym nagraniu przedstawił relację świadka napadu – bez pokazywania twarzy. Powiedział, że kobieta krzyczała „pomocy, ratunku”.

– Nikt tutaj nie wyszedł na klatkę, nikt nie pomógł. Po prostu żona pierwsza to zobaczyła przez wizjer i okazało się, że jakaś szarpanina jest – powiedział mężczyzna.

– Otworzyła te drzwi, bo myślała, że rzeczywiście się tylko szarpią, nie? Ale po otwarciu drzwi już ja zacząłem biec, no to było tylko takie dźganie – dodał.

Sprecyzował, że gdy dobiegł do drzwi, kobieta była już zakrwawiona, a sprawca uciekał. Potwierdził, że ofiara była jego sąsiadką, ale jej nie znał. Nie wie natomiast, kim był agresywny Ukrainiec.

– Zakapturzony, miał czapkę – powiedział świadek.

Dodał, że widział, że sąsiadka miała rany kłute klatki i szyi. Wówczas świadek z żoną próbowali ją ratować, dali jej ręczniki, krzesło i wezwali karetkę. Przez cały czas była przytomna. Opowiedziała też świadkowi, że napastnik już w autobusie próbował nawiązać z nią kontakt.

– Mówiła, że w autobusie zapytał ją o drogę. I tyle. I najprawdopodobniej było tak, że on po prostu ją śledził. I na kamerach widzieliśmy – bo policja też tu wczoraj była i nagranie mają – to było tak, że ona weszła pierwsza, on za nią. Jeszcze drzwi się nie zamknęły i już wyciągnął nóż – powiedział świadek i dodał, że jego zdaniem nie znał ofiary i „wybrał sobie” ofiarę.

– Moim zdaniem to była przypadkowa ofiara – podkreślił świadek, sąsiad napadniętej kobiety.

Źródło:X / nczas.info

Najnowsze