Strona głównaWiadomościŚwiatMorderstwo Ann Widdecombe wywołuje coraz większy skandal polityczny w Wielkiej Brytanii

Morderstwo Ann Widdecombe wywołuje coraz większy skandal polityczny w Wielkiej Brytanii

-

- Reklama -

Ta historyczna postać angielskiego konserwatyzmu została zamordowana w swoim domu. Podejrzany miał w domu literaturę komunistyczną, a policja oskarżana jest o zignorowanie politycznego aspektu sprawy i to od samego początku.

Za kanałem La Manche morderstwo Ann Widdecombe przeradza się w kryzys. Ann Noreen Widdecombe zginęła 8 lipca 2026 w Haytor Vale. To brytyjska polityk i pisarka, w latach 1987–2010 posłanka do Izby Gmin, a także posłanka do Parlamentu Europejskiego IX kadencji.

- Reklama -

Zaangażowała się w działalność polityczną w Partii Konserwatywnej. W 2001 planowała ubiegać się o przywództwo w Partii Konserwatywnej, ale nie uzyskała wymaganego wsparcia ze strony parlamentarzystów tego ugrupowania. W latach 90. przeszła z anglikanizmu na katolicyzm, motywując to sprzeciwem wobec dopuszczenia do ordynacji kobiet.

Wypowiadała się m.in. za przywróceniem kary śmierci za najpoważniejsze zbrodnie oraz przeciwko dopuszczalności aborcji i eutanazji. Opublikowała też kilka powieści.

W 2019 powróciła do aktywności politycznej jako kandydatka Brexit Party w wyborach europejskich i uzyskała mandat eurodeputowanej w IX kadencji PE, który wykonywała do 2020. Była później członkiem Partii Reform UK.

9 lipca 2026 Ann Widdecombe została znaleziona martwa w swoim domu w hrabstwie Devon. Na jej ciele ujawniono poważne obrażenia. Zatrzymano podejrzanego, który jest związany ze skrajną lewicą, ale policja robiła wszystko, by nie uwzględnić motywu politycznego. Aresztowano mężczyznę pod zarzutem morderstwa, ale następnego dnia zwolniono go bez postawienia zarzutów.

Policja Antyterrorystyczna przejęła dochodzenie po uzyskaniu nowych informacji. Jednak następnego dnia szef Policji Antyterrorystycznej oświadczył, że podejrzenie morderstwa Widdecombe nie zostało uznane za „incydent terrorystyczny”. Ten sam 28-letni mężczyzna został jednak później ponownie aresztowany pod zarzutem popełnienia, przygotowania lub podżegania do aktów terrorystycznych.

Polityk otrzymywała groźby w internecie. Śmierć Widdecombe wywołała debatę na temat bezpieczeństwa polityków w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza prawicy.

Policja została skrytykowana za początkowe wykluczenie politycznej motywacji morderstwa Widdecombe. Media piszą o „dziwacznych” działaniach policji, co przypomina słynną sprawę zabitego Nowaka.

Lewica głośno wyrażała zadowolenie z zamordowania polityk. 16 lipca pracownik Uniwersytetu w Aberdeen został aresztowany w związku z wpisem w mediach społecznościowych, w którym wyrażał nadzieję, że umieranie było „niezwykle bolesne” i że „była przykuta kajdankami do łóżka, krzycząc z bólu”. Była to zemsta owego „naukowca” za krytykę przez Widdecombe środowiska LGBT. Napisał m.in.: „mam dość bycia miłym dla takich ludzkich śmieci jak ona”. W tym przypadku początkowo szkocka policja twierdziła, że ​​komentarze takie nie naruszają prawa….

Źródło: Le Figaro

Najnowsze