Agenci służb migracyjnych ICE będą mieli używać kamer nasobnych podczas kontroli drogowych – zapowiedział w niedzielę Tom Homan, nazywany „carem ds. granicy” w administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. W ostatnim czasie funkcjonariusze ICE zastrzelili dwie osoby podczas takich operacji.
Homan poinformował w rozmowie z telewizją Fox News, że w czerwcu służby ICE „zatrzymały więcej nielegalnych imigrantów niż kiedykolwiek wcześniej w historii tej agencji”.
– A w lipcu jesteśmy na dobrej drodze, żeby pobić ten wynik. Działamy więc na pełnych obrotach. (…) Nadal musimy zatrudnić jeszcze około 2 tys. agentów, więc liczba zatrzymań będzie nadal rosła – oświadczył.
Zapowiedział też zintensyfikowanie działań ICE na terenie Nowego Jorku. – ICE działa dziś w Nowym Jorku. Działamy też na terenie całego stanu. Ale zwiększymy skalę działań i jest to potrzebne. Nie zamierzam jednak odkrywać kart, bo są grupy, dobrze finansowane grupy, które będą próbowały utrudniać i zakłócać nasze działania. Nie damy im żadnej przewagi – kontynuował.
Homan zaznaczył, że ICE wznowiła kontrole drogowe, wstrzymane po tragicznych incydentach, w których ludzie stracili życie podczas operacji agentów federalnych. Zapowiedział, że zgodnie z poleceniem dyrektora ICE podczas takich działań co najmniej jeden funkcjonariusz powinien nagrywać zdarzenie za pomocą kamery nasobnej.
– Jestem wielkim zwolennikiem kamer nasobnych. Zawsze nim byłem, ponieważ, jeśli spojrzeć na dane, w około 90 proc. przypadków materiał z kamer potwierdza prawidłowość działań agentów ICE. (…) Chcę, żeby funkcjonariusze nosili kamery, bo chcę, aby Amerykanie zobaczyli to, co widział funkcjonariusz w chwili podejmowania decyzji – powiedział Homan.
Ocenił, że „kontrole drogowe są dziś bardziej niebezpieczne niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ członkowie Kongresu, burmistrzowie i gubernatorzy z Partii Demokratycznej przez ostatni rok powtarzali, że ICE nie jest prawdziwą agencją ścigania, że ICE nie ma żadnych uprawnień”.
– Powstało przekonanie, że stawianie oporu ICE jest w porządku, i zawsze znajdzie się niewielki odsetek osób, które będą stawiały opór. Ci ludzie nadal by żyli, gdyby po prostu zastosowali się do poleceń funkcjonariuszy – oznajmił Homan.
Działania ICE ponownie znalazły się w ogniu krytyki, gdy na początku lipca agent służb śmiertelnie postrzelił w Houston obywatela Meksyku. Sześć dni później inny funkcjonariusz ICE zastrzelił w stanie Maine kierowcę pochodzącego z Kolumbii.
