W lipcu 2026 r. w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyło się spotkanie Alexandry Geese z polskimi aborcjonistkami z Aborcyjnego Dream Teamu. Geese, niemiecka europoseł, związana z partią European Free Alliance (EFA), gościła i wspierała polskie aborterki, po tym, jak serwisy społecznościowe zablokowały ich strony.
Blokada kont na portalach miała związek z notorycznym łamaniem polskiego prawa, które jeszcze szczątkowo chroni życie poczęte. Organizacja ta promowała aborcje i zapewniała na swoich kontach pomoc w zabijaniu dzieci poczętych.
W Parlamencie Europejskim na konferencji prasowej Geese i przybyłych z Polski aborterek podnoszono, że media społecznościowe „przeszkadzają aktywistkom oferować doradztwo w aborcji”.
Strony aborcyjne udało się zablokować metodami, które promuje sama lewica. Obrońcy życia masowo zgłaszali, że poprzez te kanały dochodzi do łamania przepisów o ochronie życia i w wyniku tych zgłoszeń administratorzy zdjęli strony ADT. Lewaczki, które poległy od własnej broni wspierania cenzury, z tym faktem pogodzić się nie potrafią. Wiadomo, że dobrze jest tylko wtedy, „kiedy Kali kraść krowy”…
Aborcyjny Dream Team ma udział w aborcji selektywnej na jednym z bliźniąt, wysłaniu tabletek poronnych 14-latce w 5. miesiącu ciąży, dostarczaniu do szpitali sprzętu do aborcji próżniowej…
Te przypadki łamania polskiego prawa były wśród zgłaszanych do administratorów portali. „Członkinie” pobiegły na skargę do Brukseli i szukają poparcia u niemieckich polityków.
