W efekcie wygaszania przepisów o nadzwyczajnej pomocy dla Ukraińców w Polsce tysiące z nich mogą stracić prawo do finansowanego z naszych kieszeni pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania.
Od 1 lipca w Polsce obowiązuje kolejny etap wygaszania przepisów specustawy o pomocy Ukraińcom. Przyjęto ją w marcu 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę za rządów PiS.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka podała, że z systemu opłacanego pod przymusem przez nas zakwaterowania korzystało 11,7 tys. osób w 320 ośrodkach w Polsce. Od 1 lipca zakończył się okres przejściowy, w czasie którego wojewodowie mogli dysponować na Ukraińców pieniędzmi na dotychczasowych zasadach.
Po zmianie przepisów liczba uprawnionych do pobytu w placówkach finansowanych pod przymusem przez Polaków spadła do około 6 tys. Te osoby, które pozostają w ośrodkach, uznawane są za „grupę szczególnie wrażliwą”. Chodzi m.in. o Ukrainki w ciąży, z dziećmi do 12 roku życia, Ukraińców z niepełnosprawnościami, ofiary przemocy, rannych ukraińskich żołnierzy czy Ukraińców w „sytuacjach nagłych”. W ośrodkach przebywać mogą też Ukraińcy starsi, którzy nie pobierają emerytury w Polsce oraz nie mają w naszym kraju rodziny.
Prawo do pobytu na nasz koszt stracą osoby samotnie wychowujące co najmniej trójkę dzieci, jeśli wszystkie ukończyły siedem lat i seniorzy z polską emeryturą niezależnie od jej wysokości a także osoby z niepełnosprawnościami bez polskiego orzeczenia.
Wcześniej, 5 marca wygasły szczególne uprawnienia do opłacanej przez Polaków państwowej usługi medycznej dla większości Ukraińców. Placówki zaczęły wystawiać rachunki pacjentom z Ukrainy bez opłaconych składek. Pisaliśmy o tym w artykule poniżej.
Ukraińcy stracili przywileje i podniosło się larum. NFZ traktuje ich jak Polaków
Z ustaleń WP wynika, że nawet połowa wystawionych faktur nie została opłacona. Według danych z końca ubiegłego roku, 1,3 mln osób ze statusem uchodźcy korzystała ze świadczeń finansowanych przez Polaków. Całkowity koszt leczenia wyniósł 4,3 mld zł.
Komisarz Rady Europy ds. praw człowieka Michael O’Flaherty w rozmowie z RBC-Ukraina powiedział, że podobne działania widoczne są także w innych państwach UE.
– Widziałem cięcia w świadczeniach socjalnych. Widziałem cięcia w programach mieszkaniowych. To dobrze, jeśli kogoś stać na wynajem. Ale dla emerytów i osób bez środków do życia to poważny problem – przekonywał.
