Strona głównaWiadomościŚwiatW berlińskich szkołach rośnie przemoc na tle religijnym i obyczajowym. Niemiecki portal...

W berlińskich szkołach rośnie przemoc na tle religijnym i obyczajowym. Niemiecki portal ilustruje to białymi chłopcami [SONDAŻ]

-

- Reklama -

Na polskojęzycznej stronie „Deutsche Welle” pojawił się artykuł o rosnącej w berlińskich szkołach przemocy. Choć z artykułu wprost wynika, że przyczyną agresji coraz częściej jest religia i strój, co wskazuje na islamizację społeczeństwa i coraz większy udział imigrantów w szkołach, nazywanych uparcie „znaturalizowanymi Niemcami”, to artykuł ozdobiony jest trzema białymi chłopcami, którzy się biją.

„Obelgi, bójki, mobbing – różne formy przemocy to coraz większy problem berlińskich szkół. Władze miasta mówią o sygnale ostrzegawczym” – napisano na dw.com.

- Reklama -

Tekst Anny Widzyk pt. „Przemoc w berlińskich szkołach. 'Sygnał ostrzegawczy'” ozdobiono fotografią ilustracyjną, pokazującą dwóch starszych chłopców znęcających się nad młodszym i niższych chłopcem. Obaj są biali. Tymczasem z artykułu wynika, że to raczej nie ci przedstawienie na zdjęciach są problemem, choć czytelnik nie od razu to dostrzeże.

Z najnowszego badania „Berliński barometr konfliktu i przemocy” wynika, że „zarówno uczniowie i nauczyciele w szkołach w Berlinie doświadczają różnych form przemocy niemal na porządku dziennym”. Problem coraz częściej dotyczy przemocy i mobbingu w szkołach podstawowych.

W sondażu 38 proc. badanych uczniów i nauczycieli uznało „przemoc wśród uczniów za duży problem”. 18 proc. oceniło, że to „bardzo duży” problem.

Agencja DPA z kolei podkreśla, że „zakres doświadczeń związanych z przemocą sięga od obelg po kopanie, bicie i pobicia”.

„Na szczególnie częste doświadczenia z przemocą wskazuje młodzież z dziewiątych klas, czyli 14-15-latkowie. Najczęściej mówią o obelgach (63 proc.) i ośmieszaniu (49 proc.). Jedna czwarta doświadczyła bicia, uderzania pięściami i kopania, a cztery procent – pobicia” – podało dw.com.

33 proc. doświadczyło przemocy z powodu wyglądu, a 19 proc. z powodów osiągnięć szkolnych. Z kolei „Tagesspiegel” zwrócił uwagę, że coraz częściej uczniowie są pod presją, by „dostosować się do norm religijnych i społecznych”.

„Ponad co dziesiąty ankietowany potwierdził, że są koledzy, którzy chcą narzucać innym zasady dotyczące takich spraw jak ubiór, jedzenie czy modlitwa. Prawie 30 procent ankietowanych stwierdziło nawet, że 'jako kobieta lub mężczyzna trzeba zachowywać się w określony sposób'” – czytamy.

Choć nie stwierdzono tego wprost, jasno wynika z opisu, że chodzi o islamistów, a więc i w większości o imigrantów z krajów afrykańskich, Bliskiego Wschodu i Azji.

„Dla 29 procent uczniów dziewiątej klasy zasady religijne mają pierwszeństwo przed zasadami szkolnym. W podziale na wyznania dotyczy to 41 procent uczniów muzułmańskich, ale także 33 procent uczniów chrześcijańskich, a nawet 19 procent dziewiątoklasistów, którzy nie czują się związani z żadną wspólnotą wyznaniową” – napisał „Tagesspiegel”.

Tu znowu warto zaznaczyć, że dokonano manipulacji. Co do zasady chrześcijanie uważają, że ich zasady mają pierwszeństwo nad prawem stanowionym. Jednak dotyczy to kwestii osobistych, np. modlitwa, uczęszczanie na Msze święte, pomoc innym, nie mordowanie ludzi, powstrzymywanie się od kradzieży, etc. Nie ma natomiast żadnej większej wspólnoty, która chciałaby narzucać coś innym osobom nienależącym do Kościoła. W islamie natomiast tak nie jest, co wiadomo już od dekad właśnie na przykładach zachodnich państw, ale też państw jawnie muzułmańskich.

7 proc. badanych wskazało, że nie wolno im okazywać swojej religii ani jej praktykować. Trochę ponad 1/3 badanych uczniów oceniła, że nie odczuwa żadnej presji, w tym politycznej.

Badanie przeprowadził w szkołach Instytutu Demoskopii Allensbach.

Najnowsze