Rozpoczął się czas przywracania porządku, autorytetu i wolności – oświadczył w piątek nowy prezydent Kolumbii Abelardo de la Espriella, przemawiając po swoim zaprzysiężeniu. Zapowiedział twardą walkę z przestępczością, cięcia budżetowe i uproszczenie podatków.
– Przybyłem, by zamknąć długi rozdział narodowego zniechęcenia i razem z narodem rozpocząć najgłębszą przemianę naszego losu – powiedział de la Espriella w bazie wojskowej w mieście Cali na południowym zachodzie Kolumbii.
De la Espriella, który posługuje się pseudonimem „Tygrys”, cieszy się poparciem prezydenta USA Donalda Trumpa. W czerwcu niewielką różnicą głosów pokonał w drugiej turze wyborów lewicowego senatora Ivana Cepedę, protegowanego poprzedniego szefa państwa Gustava Petro.
Nowy przywódca zapewnił, że będzie prezydentem wszystkich Kolumbijczyków, a nie tylko tych, którzy na niego głosowali.
Twarda walka z przestępczością
Zgodnie z zapowiedziami z kampanii wyborczej oświadczył, że jego rząd będzie twardą ręką walczył z przestępczością zorganizowaną i rebeliantami.
– Członkowie gangów i grup narkoterrorystycznych mają dwie możliwości: podporządkować się prawu albo zmierzyć ze zdecydowaną potęgą kolumbijskiego państwa i jego sił bezpieczeństwa. Nie miejcie wątpliwości, przybył Tygrys i zobaczycie, jak mocno gryzie, jeśli chodzi o ochronę Kolumbijczyków – powiedział żołnierzom w bazie wojskowej.
Dodał, że możliwości negocjacji pokojowych z organizacjami zbrojnymi zostały „całkowicie wyczerpane”. Zapowiedział też niszczenie upraw koki poprzez opryski z powietrza.
„Tygrys” oświadczył także, że jednym z jego pierwszych posunięć na stanowisku prezydenta będzie przyłączenie Kolumbii do powołanego przez Trumpa programu Tarcze Ameryk (Shield of the Americas), koalicji polityczno-wojskowej wymierzonej przeciwko ponadnarodowym organizacjom przestępczym.
Pro-rynkowy program
W przemówieniu nowy prezydent obiecał ograniczenie wydatków publicznych, powstrzymanie rozrzutności i dążenie do uproszczenia systemu podatkowego, by stymulować inwestycje i tworzenie miejsc pracy. Zaznaczył, że utrzyma w mocy cieszące się popularnością programy społeczne zainicjowane przez jego lewicowego poprzednika.
– Chcę powiedzieć kolumbijskim liderom biznesowym, dużym, średnim i małym, że ten rząd będzie ich partnerem w inwestycjach w Kolumbii. Stanie się to dla was znowu bezpieczną i korzystną decyzją – powiedział.
Program nowego prezydenta Kolumbii ma charakter pro-rynkowy, liberalny i nastawiony na redukcję roli państwa. Często jest porównywany do podejścia prezydenta Argentywny Javiera Milei.
- Redukcja państwa: zmniejszenie rozmiaru aparatu państwowego nawet o 40% (lub o ok. 1/4 w niektórych dokumentach), cięcia wydatków publicznych, fuzje ministerstw i eliminacja zbędnych struktur, co miałoby dotknąć setki tysięcy stanowisk urzędniczych i kontraktowych. Celem szybki nadwyżka pierwotna budżetu (początkowy dostosowanie rzędu 70 bilionów peso, czyli ok. 4% PKB).
- Podatki i deregulacja: obniżka obciążeń podatkowych dla firm (szczególnie MŚP), poszerzenie bazy podatkowej, walka z unikaniem podatków (m.in. z użyciem AI w urzędzie DIAN), eliminacja podatku od transakcji finansowych (4×1000) i części innych obciążeń. Chce wprowadzić regułę, że za każdą nową regulację – usunięcie dwóch.
- Wzrost i sektory kluczowe: cel wzrostu PKB na poziomie ok. 7% rocznie (wzór Singapur/Korea Południowa). Reaktywacja sektora węglowodorów i górnictwa – wznowienie poszukiwań ropy, zezwolenie na fracking, prawie podwojenie produkcji ropy do ok. 1,3 mln baryłek dziennie. Wsparcie dla infrastruktury, rolnictwa, turystyki i budownictwa.
- Rolnictwo i własność: Plan Cosecha Solidaria (zakupy produktów od małych rolników), zwiększenie areału upraw, tworzenie miejsc pracy na wsi, szkoła przedsiębiorców wiejskich. Program „País de Propietarios” – kredyty mieszkaniowe na 2% przez 30 lat.
Ogólna filozofia to bezpieczeństwo i zaufanie inwestorów jako podstawa wzrostu; mniej biurokracji, więcej prywatnej inicjatywy i formalizacji gospodarki.
Przejęcie władzy przez de la Espriellę otwiera drogę do przywrócenia tradycyjnie bliskich relacji Kolumbii z USA. Stosunki te znalazły się w kryzysie pod rządami Petro, który wielokrotnie w ostrych słowach krytykował politykę Trumpa, w tym prowadzone przez jego administrację ataki na domniemane łodzie przemytnicze na wodach międzynarodowych.
