NFZ jest państwowym monopolistą i ma wszystko w dupie – komentuje aferę z milionowymi zarobkami lekarza i radnego KO Sławomir Mentzen.
Dawid Kacprzyk, był szef młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej, obecnie lekarz bez specjalizacji i radny warszawskiej dzielnicy Ursus z ramienia KO, w oświadczeniu majątkowym wykazał za 2025 rok dochód przekraczający 1,6 mln zł z tytułu świadczenia usług medycznych.
Według oficjalnych dokumentów Kacprzyk pracował średnio 331 godzin miesięcznie tylko w Szpitalu Południowym. Żeby wykręcić taki wynik, musiałby pracować po 11 godzin dziennie, 365 dni w roku, bez ani jednego dnia wolnego. Mało tego, według grafików potrafił dyżurować bez przerwy przez 96 godzin. Do tego łapał fuchy w kilku innych państwowych warszawskich placówkach medycznych. Nie wiadomo, w jakim wymiarze, ale to zapewne kwestia czasu, aż dane wyjdą na jaw.
Dla wielu już w tym momencie stało się jasne, że coś tutaj jest grubymi nićmi szyte. A jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy portal zero.pl zestawił oficjalne dyżury Kacprzyka ze Szpitala Południowego z jego aktywnością polityczno-medialną. Okazało się, że gdy chłopak według papierów ratował ludzkie życie, w tym czasie brylował w studiu TVP3 Warszawa, spotykał się z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską, czy głosował w wyborach i prowadził polityczną kampanię KO w sieci.
Mamy więc sytuację, że radny KO, lekarz bez specjalizacji, z bardzo krótkim stażem, dostaje kierownicze stanowisko w zadłużonym szpitalu. A przypadkiem szpitalem tym kieruje była wiceminister zdrowia rządu PO-PSL Anna Łukasik.
Sprawa jest szeroko komentowana. Głos zabrał także jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen.
„Od 2016 roku nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o 130%, a liczba świadczeń tylko o 6%. Większość tej kasy poszła na wzrost wynagrodzeń lekarzy. Jeśli jeszcze bardziej zwiększymy nakłady na ochronę zdrowia, lekarze zaczną przyjeżdżać do szpitali Lambo zamiast Porsche. I nic więcej się nie zmieni” – napisał w serwisie X prezes Nowej Nadziei.
W kolejnym wpisie zasugerował, że NFZ ma informacje ze szpitala o dyżurach lekarzy. „Dlaczego automatycznie nie sprawdza, czy lekarz nie ma dyżuru w tym samym czasie w kilku szpitalach? Dlaczego NFZ z automatu nie wyłapuje patologii takich jak dyżur trwający 3 albo 4 doby?” – pyta.
„Bo NFZ jest państwowym monopolistą i ma wszystko w dupie” – odpowiada od razu.
„Dlatego trzeba wprowadzić konkurujące ze sobą fundusze ubezpieczeń zdrowotnych, którym będzie zależało na wyłapywaniu oszustów i ograniczeniu marnowania pieniędzy. Wtedy trudniej byłoby oszukiwać i kraść. I dlatego wielu lekarzy nie chce tej koniecznej reformy!” – uważa Mentzen.
- Słynny lekarz z zarobkami 1,6 mln zł i radny KO to także partyjny bojówkarz. „Czy Tusk już się zdenerwował?”
- Był „na dyżurze”, a tymczasem występował w telewizji. GIGANTYCZNE KONTROWERSJE wokół milionowych zarobków młodego lekarza i radnego KO
- Afera z zarobkami lekarza. Patologiczne eldorado i pokazowa dymisja. Lakoniczny komunikat Kierwińskiego
Od 2016 roku nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o 130%, a liczba świadczeń tylko o 6%. Większość tej kasy poszła na wzrost wynagrodzeń lekarzy.
Jeśli jeszcze bardziej zwiększymy nakłady na ochronę zdrowia, lekarze zaczną przyjeżdżać do szpitali Lambo zamiast Porsche. I nic…
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) June 15, 2026
NFZ ma informacje ze szpitali o dyżurach lekarzy. Dlaczego automatycznie nie sprawdza, czy lekarz nie ma dyżuru w tym samym czasie w kilku szpitalach?
Dlaczego NFZ z automatu nie wyłapuje patologii takich jak dyżur trwający 3 albo 4 doby?
Bo NFZ jest państwowym monopolistą i ma…
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) June 15, 2026
