Strona głównaWiadomościPolska"Skrajnie niebezpieczna zabawa". Trainsurfing coraz popularniejszy wśród nastolatków pod Warszawą. Są już...

„Skrajnie niebezpieczna zabawa”. Trainsurfing coraz popularniejszy wśród nastolatków pod Warszawą. Są już ofiary śmiertelne

-

- Reklama -

Rodzice na grupach w mediach społecznościowych informują o narastającej wśród młodzieży modzie na trainsurfing. Polega to na tym, że nastolatkowie wspinają się na wagony jadącego pociągu i nagrywają swoje działania. Kolejarze mieli kilka takich zgłoszeń, a policja twierdzi, że sytuacja jest pod kontrolą.

Trainsurfing to jazda na zewnątrz pociągu. Jest rzecz jasna nielegalny, a do tego mocno niebezpieczny. Poza upadkiem lub walnięciem w konstrukcję tunelu, możliwe jest porażenie prądem.

- Reklama -

Ostrzeżenia przed modą pojawiają się na forum podwarszawskiej Kobyłki.

„Drodzy rodzice! Do Wołomina już dotarła moda trainsurfingu, na zdjęciu peron Wołomin Słoneczna i chłopcy w wieku 13-15 lat uczepieni na zewnątrz pociągu radośnie podróżują w stronę stacji Wołomin. Skrajnie niebezpieczna zabawa, są już ofiary śmiertelne, chłopaki szykują się w okolicach galerii: zakładają czarne ciuchy, kominiarki, go-pro na czoło i jazda” – napisano w jednym z wpisów.

Policja i Straż Ochrony Kolei zostały o tym poinformowane. Część rodziców natomiast apeluje o „przegląd plecaków, zainteresowań i nagrań” swoich dzieci.

TVN Warszawa zapytało o trainsurfing PLP PLK. W odpowiedzi poinformowano, że zgłoszenie o osobie „znajdującej się na dachu pociągu” otrzymali 25 kwietnia na stacji w Zielonce pod Warszawą. Podobne zgłoszenie otrzymali z Parzniewa pod Pruszkowem 23 maja.

„Niestety, te sytuacje mają miejsce” – podkreślono.

Wołomińska policja przekazała, że „oficjalnego zgłoszenia przez kolej nie mamy, by dochodziło do takich wydarzeń”.

„Natomiast aktualnie policjanci mają to na uwadze, patrolują, kontrolują i w chwili, gdy ujawnią powyższe wykroczenia, będą reagować w odpowiedni sposób, przewidziany Kodeksem wykroczeń. Funkcjonariusze kontrolują prewencyjnie, bo wiemy jak to tragicznie może się skończyć” – poinformowała oficer prasowa policji w Wołominie podkomisarz Monika Kaczyńska.

TVN Warszawa informował na początku maja o nieprzytomnym 16-latku leżącym przy torach koło stacji kolejowej na Ursusie w Warszawie. Policja przekazała, że odnalazł go przypadkowy przechodzień, który był ratownikiem medycznym. Próbował uratować mu życie, ale bezskutecznie.

Tego samego dnia, kilka godzin później, w okolicach stacji w Parzniewie doszło do wypadku. 18-letnia kobieta spadła z dachu pociągu i trafiła do szpitala.

W przypadku 16-latka, śledczy przekazali, że „najprawdopodobniej doszło do porażenia prądem”.

Najnowsze