Lubelski ratusz wydał 50 mln zł na tzw. kryzys uchodźczy z Ukrainy. Jak się okazuje, urzędnicy nie wiedzą, ilu Ukraińców objęto tym wsparciem. „Część sprawozdań z realizacji zadań wpłynęła po terminie, a ich weryfikacja nadal trwa” – przekazały władze Lublina na interpelację radnego PiS Tomasza Gontarza.
Radny Tomasz Gontarz z PiS przedstawił w czwartek rano ustalenia wynikające z odpowiedzi lubelskiego ratusza na jego interpelację w sprawie dotacji udzielonych w ubiegłym roku na zadania związane z tzw. kryzysem uchodźczym. Jak wynika z pisma, w ubiegłym roku Lublin wydał 50,1 mln zł. Z Z Funduszu Pomocy pochodziło 46,8 mln zł, zaś 1,9 mln zł przekazało miasto. 1,2 mln pochodziło z UNICEF, a od Ukraińców 91 tys. zł. Z darowizn wpłynęło 49 tys. zł.
„Fundusz Pomocy został utworzony w Banku Gospodarstwa Krajowego na podstawie ustawy z 12 marca 2022 roku o pomocy obywatelom Ukrainy. Mechanizm ten finansował również dotacje oświatowe” – podaje portal kresy.pl.
W interpelacji zadano osiem pytań odnośnie trybu przyznania pieniędzy, mierzalnych efektów, terminowości sprawozdań, ryzyka podwójnego finansowania i pełnej skali wydatków. Władze miasta potwierdziły, że środki przyznano w otwartych konkursach ofert. Nie korzystano z trybu pozakonkursowego.
Wskazano, na co poszła część wydatków. Jednak, jak podkreślono w odpowiedzi na interpelację, „dokumentacja sprawozdawcza nie przewiduje obowiązku wyodrębniania liczby osób objętych wsparciem według obywatelstwa”. Ratusz nie wie więc, ilu Ukraińców skorzystało z pomocy.
„Miasto wydaje pieniądze opisane w oficjalnym wykazie jako pomoc związana z kryzysem uchodźczym, a zapytane, ilu uchodźców objęto wsparciem, odpowiada, że nie da się tego wskazać, bo dokumentacja tego nie przewiduje. I powiem jasno: nie kwestionuję pomocy osobom z Ukrainy uciekającym przed wojną. Kwestionuję to, że Ratusz sam skonstruował umowy tak, by nie dało się sprawdzić, co za te pieniądze osiągnięto” – ocenił Gontarz.
Dwa z trzech sprawozdań końcowych wpłynęły po ustawowym terminie 30 dni. Ich weryfikacja trwa nadal.
„Zadania, których dotyczy interpelacja, nie zostały ujęte w planie kontroli na 2026 rok” – zaznaczył ratusz.
Nie poinformowano też o liczbie ofert w konkursie, w którym przyznano największą dotację jak również o kryteriach ich oceny. O przyznaniu dotacji decydowały komisje powołane przez prezydenta Lublina.
„Ratusz przedstawił strukturę wszystkich nakładów według źródeł finansowania, ale nie wskazał ich pełnego podziału według realizowanych zadań. Po odjęciu dotacji opisanych w oficjalnym wykazie pozostaje około 40 mln zł, których przeznaczenia nie wyjaśniono w odpowiedzi na interpelację” – podkreśliła redakcja kresy.pl.
Ponadto nie przedstawiono szczegółowych kwot wydanych na świadczenia, zakwaterowanie i pomoc realizowaną przez jednostki organizacyjne miasta.
Radny zapowiedział monitorowanie sprawy do czasu zatwierdzenia wszystkich sprawozdań i przedstawienia mierzalnych efektów finansowanych akcji.
