Troje urzędników skarbowych z Rzeszowa stanie przed sądem. Prokuratura zarzuca im ujawnienie tajemnicy skarbowej oraz pomoc właścicielowi salonu fryzjerskiego w złagodzeniu skutków kontroli.
Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu prowadziła śledztwo w tej sprawie od 2023 roku.
Jak ujawnia portal nowiny24.pl, funkcjonariusze Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów weszli do budynku urzędu przy ul. Podwisłocze w Rzeszowie, zatrzymali i wyprowadzili z budynku troje urzędników.
Zatrzymani to 52-letnia Beata I.-P., 63-letnia Grażyna T.-C. oraz 58-letni Jan G. Według ustaleń śledczych Beata I.-P. w marcu i kwietniu 2023 roku przeszukiwała bazy danych urzędu i udostępniała informacje objęte tajemnicą skarbową osobom nieuprawnionym.
– Dokonywała sprawdzeń w bazach danych informacji objętych tajemnicą skarbową, a następnie udostępniała je osobom nieuprawnionym – powiedział Łukasz Malarski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.
Kilka miesięcy później Beata I.-P. zainteresowała się toczącą się w urzędzie kontrolą w jednym z rzeszowskich salonów fryzjerskich. Ustaliła, którzy urzędnicy prowadzą sprawę, a następnie zaczęła wywierać presję na Grażynę T.-C., żeby ta łagodniej potraktowała właściciela placówki. Śledczy twierdzą, że podpowiadała też właścicielowi salonu, co ma mówić kontrolerom i jak zachować się podczas spotkań z urzędnikami. Według prokuratury miała również z wyprzedzeniem ustalać z nim treść oświadczeń składanych podczas tych spotkań.
Grażyna T.-C. i Jan G. w toku kontroli wykryli w salonie brak nabijania transakcji na kasę, niewydawanie paragonów oraz zatrudnianie „na czarno”
Żadnego z tych ustaleń nie wpisali jednak do oficjalnych dokumentów. – Nie sporządzili dokumentów potwierdzających przeprowadzenie kontroli oraz pełny zakres stwierdzonych uchybień, poprzestając na sporządzeniu notatki urzędowej – wyjaśnił Malarski.
Właściciel salonu i jego pracownicy odpowiedzieli ostatecznie jedynie za wykroczenia skarbowe, zamiast ponieść poważniejsze konsekwencje prawne.
Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Całej trójce grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Podejrzani nie przyznają się do winy.
