MSZ jednoznacznie negatywnie ocenia decyzję o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA” – podkreślił w piątek rzecznik resortu spraw zagranicznych Maciej Wewiór. Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji – dodał. Stanowisko zajęła także ambasada RP w Kijowie.
Przypomnijmy, że w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Jak mówił, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
W Polsce świadomość na temat działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii skupia się na sprawstwie eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu.
Do sprawy nadania jednostce imienia „Bohaterów UPA” odniósł się w piątkowym wpisie na X rzecznik MSZ Maciej Wewiór. „Jednoznacznie negatywnie oceniamy nadanie ukraińskiej jednostce imienia »Bohaterów UPA«” – napisał.
Podkreślił, że decyzja ta „rani pamięć o ofiarach tej organizacji” i uderza w dialog między naszymi narodami. „Może być wykorzystana przez propagandę Rosji, która chce nas podzielić i podważyć wsparcie dla broniącej się Ukrainy. Kwestię tę podnosimy w rozmowach z partnerami z Ukrainy” – wskazał Wewiór.
W nawiazaniu do wczorajszych słów szefa naszej placowki @P_Lukasiewicz @PLinUkraine –
Jednoznacznie negatywnie oceniamy nadanie ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”. Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi narodami. Może być…— Rzecznik MSZ – Maciej Wewiór (@RzecznikMSZ) May 29, 2026
„Polska nie zamierza narzucać innym interpretacji historii”
Stanowisko ws. dekretu Zełeńskiego nadającego imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy zajęła także polska ambasada w Kijowie.
„Ambasada RP w Kijowie konsekwentnie prowadzi działania dotyczące pamięci historycznej w relacjach polsko-ukraińskich, informując stronę ukraińską o odbiorze działalności UPA i wybranych członków tej formacji w Polsce. Podkreślamy, że niektóre postacie uznawane w Ukrainie za symbole antysowieckiego ruchu oporu są w polskiej pamięci historycznej postrzegane jako osoby odpowiedzialne za zbrodnie wojenne i mordy na ludności polskiej. Wskazujemy również, że działania związane z ich gloryfikacją wywołują w Polsce negatywne reakcje społeczne” – przekazała Wirtualnej Polsce polska placówka dyplomatyczna.
„Jednocześnie stoimy na stanowisku, że każde państwo ma prawo kształtować własną pamięć historyczną i wybierać swoich bohaterów, przy świadomości konsekwencji takich decyzji w relacjach międzynarodowych” – czytamy w oświadczeniu.
Dyplomaci podkreślili też, że „Polska nie zamierza narzucać innym interpretacji historii, jednak konsekwentnie zabiega o uwzględnianie polskiej wrażliwości historycznej w dialogu ze stroną ukraińską”. Jako efekt takich działań wskazano m.in. „odblokowanie procesu ekshumacji oraz udział władz Ukrainy w upamiętnianiu ofiar zbrodni wołyńskiej”.
„Jednocześnie z najwyższym szacunkiem odnosimy się do bohaterów współczesnej walki Ukrainy przeciwko rosyjskiej agresji, w tym żołnierzy ukraińskich polskiego pochodzenia. To oni swoją postawą, poświęceniem i służbą najlepiej symbolizują dziś wspólne wartości oraz przyszłość relacji polsko-ukraińskich” – dodano.
IPN reaguje
Na decyzję ukraińskiego prezydenta zareagował też m.in. polski Instytut Pamięci Narodowej, który w czwartek oświadczył, że „budowanie przez władze Ukrainy kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają o działalności tej formacji”. IPN podkreślił we wpisie na X, że Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy.
Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.
Wałęsa bez przypinki
Z kolei były prezydent Lech Wałęsa oświadczył, że przestaje nosić przypinkę w kolorach ukraińskiej flagi, z którą nie rozstawał się od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny rosyjsko-ukraińskiej.
SZOK! Wałęsa zdjął ukraińską przypinkę. „Prezydentowi Zelenskiemu odmawiam wsparcia”
