Piekło zamarzło. Lech Wałęsa, który przez ostatnie lata nie rozstawał się z niebiesko-żółtą przypinką, oświadczył, że nie będzie już dłużej jej nosił. Powodem jest zachowanie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego.
Od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę jednym z symboli, jakie nosił Wałęsa, była właśnie przypinka w kolorach ukraińskiej flagi. Symbol ten dołączył wiosną 2022 r. do koszulki z napisem „Konstytucja”, w której – jak oświadczył – chciałby zostać pochowany oraz do wizerunki Matki Boskiej. – Wielu ludzi pyta mnie. po co mi ta Maryja w klapie? Odpowiadam: Złożyłem obietnice a obietnic zawsze dotrzymuje – wyjaśniał Wałęsa.
Wizerunek Maryi w latach 80. miała mu przypiąć jedna z kobiet w stoczni gdańskiej. – Nigdy nie śmiałbym sam sobie go założyć i grać w ten sposób wiarą. Otrzymałem ten Dar Modlitwy i obiecałem, że zawsze będę go ze sobą nosił. Robię to do dzisiaj – twierdził były prezydent.
Teraz jednak przypinka z ukraińską flagą znika z piersi Wałęsy. Podał powód.
„Prezydent Ukrainy wyróżniając bandytów z UPA ubliżył mi i wszystkim pomordowanym naszym rodakom. W związku z tym publicznie zdjąłem flagę ukraińską z piersi. Narodowi nadal będę pomagał w walce z sowietami . Prezydentowi Zelenskiemu odmawiam wsparcia !” – napisał na Facebooku.
Przypomnijmy, że 26 maja Wołodymyr Zełeński podpisał dekret nadający imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Był to jednak jeden z wielu gestów honorujących zbrodniarzy z UPA, którzy są w przez państwo ukraińskie uznawani za bohaterów narodowych.
Oburzony tym faktem był m.in. były premier Leszek Miller, który zażądał, by prezydent Karol Nawrocki odebrał Zełeńskiemu Order Orła Białego.
„To jest otwarte plucie w twarz każdemu Polakowi, którego dziadkowie, babcie, wujowie i ciotki zostali wyrżnięci siekierami, widłami i piłami na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. To jest kopniak w twarz dla pamięci o tysiącach zamordowanych dzieci, kobiet i starców – rzezi, którą UPA przeprowadziła z premedytacją, z takim bestialstwem, że nawet Niemcom robiło się niedobrze” – ocenił Miller.
„Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Budowanie przez władze Ukrainy kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają o działalności tej formacji” – napisał natomiast na portalu X polski Instytutu Pamięci Narodowej.
Jak zaznaczono, utworzona w 1942 r. UPA opierała się na ideowym fundamencie tzw. „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty” z 1929 r., w którym znajduje się m.in. następujące stwierdzenie: „Nie zawahasz się dokonać największej zbrodni, jeśli wymaga tego dobro sprawy”. „To profetyczna zapowiedź ludobójstwa dokonanego na Polakach w latach 1943-1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Zbrodnia Wołyńska była metodą budowy jednonarodowego państwa ukraińskiego, a więc pozbawionego zamieszkujących te ziemie mniejszości – głównie Polaków i Żydów” – zaakcentował IPN.
Przytoczono także jeden z dokumentów programowych UON frakcji Stepana Bandery: „Z rozpoczęciem działań wojennych o niepodległość za wszelką cenę rozstrzygnąć kwestię mniejszości narodowych. Ażeby problem ten rozstrzygnąć, trzeba przedstawicieli mniejszości narodowych, wrogów ludu, zlikwidować”.
Jak wskazał IPN, zorganizowane ataki na polskie wsie rozpoczęły się w lutym 1943 r. i trwały do 1945 r. Kulminacja zbrodni UPA przypadła na niedzielę 11 lipca 1943 r., gdy „w niemal 100 polskich wsiach na Wołyniu wymordowano tysiące ich mieszkańców”.
W kolejnych miesiącach, jak dodano, ludobójstwo dokonywane na Wołyniu przez UPA miało miejsce także w Galicji Wschodniej, na Chełmszczyźnie i Rzeszowszczyźnie.
„Obserwujecie metody pracy na Wołyniu – tak samo róbcie u siebie. Wygracie. […] OUN-UPA musi mieć autorytet wśród mas. Masy muszą wierzyć i iść za wami. Jeżeli ktoś nie chce wierzyć w UPA, wam i kierownictwu, musi poczuć twardą i mściwą karzącą rękę” – pisano w przytoczonej przez IPN odezwie do członków UPA na Chełmszczyźnie wiosną 1944 r.
„Polscy historycy szacują, że z rąk ukraińskich nacjonalistów śmierć poniosło ok. 120 tys. Polaków, w tym kobiety, starcy i dzieci. Ofiarami padli również Ukraińcy, którzy ostrzegli swoich polskich sąsiadów o zbliżającym się niebezpieczeństwie” – przypomniał IPN.
📣 Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej
➡️ Decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” patronować będą „Bohaterowie UPA”. Nadanie tej nazwy uzasadniono dążeniem… pic.twitter.com/Lrvpieqs2s
— Instytut Pamięci Narodowej (@ipngovpl) May 28, 2026
Kilka dni temu władze ukraińskie sprowadziły do kraju prochy jednego z działaczy OUN Andrija Melnyka.
