Strona głównaMagazynSommer rozmawia z B’nai B’rith

Sommer rozmawia z B’nai B’rith

-

- Reklama -

Przedstawiciele loży B’nai B’rith (pol. „Synowie Przymierza”) UK spotkali się na początku marca z przedstawicielami Ambasady RP w Londynie. Polską stronę reprezentował chargé d’affaires Jerzy Boczkowski i zastępca szefa misji Jan Przewoźniak. Fakt spotkania skrytykował Tomasz Sommer, co nie uszło uwadze przedstawiciela loży, niegdyś czytelnika NCz!

Ze strony najstarszej i chyba największej na świecie, a także jednej z najbardziej wpływowych „żydowskich organizacji społecznych” (jej członkowie nie uważają się oficjalnie za masonerię, choć dzielą się na loże i używają wolnomularskiej symboliki) pojawił się Jeremy Havardi, Tony Swabe oraz David Frencel. Według lakonicznego komunikatu polskiej ambasady spotkanie miało na celu „wzmocnienie relacji polsko-żydowskich i zbadanie nowych obszarów współpracy, w tym wspólnego upamiętniania wspólnej historii”.

- Reklama -

David Frencel: Szanowny Panie Redaktorze, na X-ie wyraził Pan niezadowolenie z mojej i kolegów z Loży B’nai B’rith UK wizyty w Ambasadzie RP w Londynie. Swego czasu bardzo ceniłem znaczną przynajmniej część publicystyki Najwyższego Czasu! (wtedy był to tytuł libertariański, dziś zdaje się być neoendecki). Czy Najwyższy Czas! dziś jest już przeciwny wolności zrzeszania się (domyślam się, że nie jest Pan zwolennikiem istnienia Loży) i prowadzeniu rozmów na tematy trudne? Z wyrazami szacunku.

Tomasz Sommer: Dzień dobry. „NCz!” jest jak najbardziej libertariański, co oznacza, że jest przeciwny ludobójstwu i rasizmowi, także żydowskiemu czy syjonistycznemu. Generalnie nie bardzo rozumiem, dlaczego polska ambasada ma przyjmować takie organizacje jak Pańska w ogólności, a w obecnej sytuacji w szczególności. Czy Wasza loża potępiła ludobójstwo? Nie jestem oczywiście fanem islamu, bo to religia jeszcze bardziej antywolnościowa niż wiele odmian współczesnego judaizmu, natomiast Palestyńczycy co do zasady to też ludzie, o czym chyba zapomnieliście i zdołaliście przekonać do tego zapomnienia wielu libertarian (np. prezydenta Milei), co w moim przekonaniu jest bardzo szkodliwe dla ruchu wolnościowego. Polska wersja Waszej loży jest z kolei szkodliwa dla Polski. Więc sam Pan rozumie…

Dziękuję za odpowiedź! Dziwi mnie, że osoba lepiej ode mnie wykształcona (jestem jedynie magistrem politologii) bezkrytycznie przyjęła nieprawdziwą tezę powtarzaną przez środowiska lewicowe na temat rzekomego ludobójstwa. Fakty oraz opinie fachowców zajmujących się stroną prawną i historyczną konfliktów zbrojnych świadczą o tym, iż jest to opinia nieuzasadniona. Przytoczyć tu można choćby opinie Profesora Stefana Talmona czy Profesora Johna Spencera (Urban Warfare Studies, Modern War Institute, West Point). Nie rozumiem też twierdzenia, w którym zarzuca Pan polskiej Loży działanie na niekorzyść Polski. Przypomnę, że znów to właśnie skrajnej marksistowsko-leninowskiej lewicy przeszkadzała w Polsce Loża B’nai B’rith. Prezydent Milei doskonale rozumie, że gdy prawica mówi, myśli i zachowuje się jak skrajna lewica, jest podobnie prawicowa jak komunistyczna jest ChRL – in name only (tylko z nazwy – red.).

No to chyba sam Pan rozumie sytuację – nie przyjmujecie faktów do wiadomości, a nie są to przyjemne fakty. W takiej sytuacji jakakolwiek dyskusja jest niemożliwa, bo do niczego nie prowadzi. A co do polskiej loży – no cóż, zajmuje się głównie wypuszczaniem antypolskich komunikatów. Ja jestem ortodoksem wolności słowa – w odróżnieniu od takich organizacji, ale uważam jednocześnie, że organizacje, które domagają się kneblowania wolności słowa, w myśl ich własnych preferencji, powinny być zakneblowane. Na tym polega libertarianizm, że chcącemu nie dzieje się krzywda.

Cóż, mimo wszystko dziękuję za rozmowę. NCz! się zmienił, JKM też nie przypomina już tego JKM, z którym jadłem kolację ćwierć wieku temu. Niegdyś zarówno JKM jak i NCz! był odkrywczy, libertariański, mimo iż czasem jakieś materiały skrajnie etnonacjonalistyczne może się pojawiały gdzieś w środowisku, zwłaszcza wokół Pana Michalkiewicza. Dziś odnoszę wrażenie, że staliście się jakimś neo-ONR-em. Przykro oglądać taką ewolucję…

Mnie też przykro oglądać ewolucję, do jakiej doszło w Izraelu i jaki sposób myślenia mają obecnie organizacje popierające Izrael. Jeśli Pan używa nazwy ONR, to proszę się zastanawiać, czy Wy wszyscy nie jesteście właśnie w ONR-że, tyle że izraelskim. My zawsze bronimy wolności, bez względu na rasę czy wyznanie. Wy wpadliście w ludobójczy nacjonalizm. Zachęcam do samorefleksji.

Cóż, zapewne trudno byłoby nam znaleźć w temacie jakiś punkt kompromisu, zwłaszcza że zdaje się Pan Redaktor zapominać, że IDF nie jest nawet „żydowską armią” – może Pan w IDF znaleźć, nawet wśród dowódców, nie tylko Żydów. Nie muszę chyba wspominać, że walczy w niej sporo arabskich muzułmanów, stąd twierdzenie, że wspieramy jakiś etnonacjonalizm w stylu ONR, jest całkowicie pozbawione podstaw.

Wynajdywanie Żydów w ONR-ze na potwierdzenie sam nie wiem czego też przecież miało miejsce. Tak więc to, że w IDF są muzułmanie, o niczym przecież nie świadczy. Problem polega na tym, co IDF zrobiło i na polecenie czyjego rządu. Ja jestem z Warszawy i wiem, jak wyglądał teren po warszawskim getcie – Strefa Gazy wygląda dokładnie tak samo. Owszem, zaczęło się od ataku terrorystycznego, ale on był reakcją na tortury i mordy, także na dzieciach w izraelskich więzieniach, gdzie są trzymani porwani ludzie, co było reakcją na jakieś zamachy, co było reakcją na jakieś okrucieństwa i tak można jechać aż do początków Izraela, który też wziął się z zamachów i mordów. Natomiast to, co teraz zrobiono w Izraelu, można porównywać tylko do wyczynów Niemców w czasie II wojny światowej. Kto milczy i zaprzecza, to w tym tak naprawdę uczestniczy…

Najnowsze