Julia Szeremeta szczerze opowiedziała o kulisach olimpijskiego finału w Paryżu. Polska pięściarka, która zdobyła srebrny medal igrzysk, wróciła również do ogromnych kontrowersji wokół płci jednej ze swoich rywalek.
„Nie miałam żadnych obaw”
W rozmowie z Super Expressem Szeremeta odniosła się do walki z zawodniczką, wokół której pojawiały się pytania dotyczące jej biologicznej płci.
– Nie miałam żadnych obaw. Boksuję na ryzyku, na refleksie. Ciężko było mi się do niej dostać, bo miała duży zasięg rąk, była bardzo wysoka i niewygodna – powiedziała pięściarka.
Sprawa wzbudzała ogromne kontrowersje już podczas igrzysk olimpijskich. W mediach i internecie pojawiały się pytania, czy dopuszczanie takich zawodniczek do rywalizacji z kobietami jest uczciwe wobec innych sportsmenek.
Szeremeta zwróciła uwagę także na wcześniejsze problemy swojej rywalki związane z występami sportowymi.
– Była zawieszona po Mistrzostwach Świata IBA, przez jakiś czas nie startowała, a potem z wolnej nogi wystartowała w kwalifikacjach i poleciała na igrzyska, nie będąc zbadaną. Ale wchodząc do pojedynku, nie skupiałam się na tych kontrowersjach, po prostu chciałam wygrać – podkreśliła.
Polska zawodniczka stwierdziła, że w kobiecym boksie podobne sytuacje nie są dla sportsmenek czymś całkowicie nowym.
– W boksie jest dużo takich zawodniczek, że patrzysz i myślisz, że czy to chłopak, a to dziewczyna. Dla nas to normalne, więc podchodziłam do tego czysto sportowo – dodała.
Srebrny medal, który dla wielu był złoty
Choć formalnie Julia Szeremeta zdobyła srebro, dla wielu kibiców była prawdziwą zwyciężczynią turnieju olimpijskiego. W Polsce ogromna część opinii publicznej uważała, że zawodniczka została postawiona w wyjątkowo trudnej sytuacji.
Temat dopuszczania do kobiecych zawodów osób budzących wątpliwości biologiczne od miesięcy wywołuje gigantyczne spory na całym świecie. Coraz więcej sportowców i ekspertów alarmuje, że może to prowadzić do nierównej rywalizacji i wypaczenia idei sportu kobiet.
Szeremeta chce rewanżu
Mimo kontrowersji polska pięściarka nie zamierza unikać kolejnego starcia z rywalką. Wręcz przeciwnie – zapowiada, że liczy na rewanż.
Szeremeta przyznała, że wierzy, iż następnym razem to jej ręka „powędruje ku górze” w geście zwycięstwa.
