Szef BBN Bartosz Grodecki zapowiedział wystąpienie do szefa MSWiA o informację nt. działań podległych mu służb ws. „nękania dziennikarzy Telewizji Republika”. Minister Marcin Kierwiński ocenił, że stawiana przez Grodeckiego teza jest nieprawdziwa, a policja interweniowała „w związku z możliwym zagrożeniem życia”.
W sobotę policja poinformowała, że zatrzymany został 53-letni mężczyzna, który może mieć związek ze wzniecaniem fałszywych alarmów w ostatnich dniach. Jak napisała Telewizja Republika „pracownicy stacji są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb”.
„Te informowane są o tym, jakoby w mieszkaniach ludzi związanych z telewizją znajdowały się osoby, które chcą targnąć się na swoje życie lub znajdują się tam ładunki do zdetonowania” – napisano na portalu tej telewizji.
Służby w mieszkaniu Sakiewicza. Policja podała nowe informacje. Zatrzymano 53-latka
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego napisał w związku z tym na platformie X, że w poniedziałek wystąpi do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego „o przedstawienie szczegółowych informacji na temat działań podległych mu służb w sprawie nękania dziennikarzy Telewizji Republika”.
„Nie ma zgody na ograniczanie wolności słowa i paraliżowanie pracy niezależnych mediów w Polsce” – podkreślił Grodecki.
W poniedziałek wystąpię do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego o przedstawienie szczegółowych informacji na temat działań podległych mu służb w sprawie nękania dziennikarzy Telewizji Republika.
Nie ma zgody na ograniczanie wolności słowa i…— Bartosz Grodecki (@BartoszGrodecki) May 16, 2026
Do wpisu Grodeckiego odniósł się na X szef MSWiA Marcin Kierwiński, który zadeklarował, że „chętnie odpowie” na pismo Grodeckiego. „Teza, którą Pan stawia jest jednak nieprawdziwa. Policja podejmowała działania w związku z możliwym zagrożeniem życia. Warto czytać komunikaty policji. To doskonała okazja, żeby zrozumieć, że nie wszystko jest polityką…” – napisał.
Panie ministrze, MSWiA chętnie odpowie na Pana pismo. Teza, którą Pan stawia jest jednak nieprawdziwa. Policja podejmowała działania w związku z możliwym zagrożeniem życia. Warto czytać komunikaty policji. To doskonała okazja, żeby zrozumieć, że nie wszystko jest polityką… pic.twitter.com/1UbG6OnkWD
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) May 16, 2026
Rzecznik MSWiA Karolina Gałecka, pytana w sobotę przez PAP o wpis Grodeckiego, przekazała, że – „jeżeli będzie pisemny wniosek o przedstawienie informacji w tej sprawie – to oczywiście wszystkie informacje zgodnie z przepisami obowiązującymi będą udzielone”.
Odnosząc się do całej sprawy podała, że – według posiadanych danych – było 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi – jak mówiła – „czy to podłożenia ładunków wybuchowych, czy zagrożenia zdrowia i życia”.
– Nieprawdą jest, że było 30 czy 50 zgłoszeń. (…) Było 12 potwierdzonych interwencji w ciągu pięciu dni między 10 a 15 maja – zastrzegła Gałecka, odnosząc się do nieoficjalnych informacji w mediach społecznościowych.
Jednocześnie Gałecka podkreśliła, że „insynuowanie, że dochodziło do jakichś masowych wejść do pracowników Telewizji Republika jest po prostu nieprawdziwe, kłamliwe i szkodliwe dla policji”. Rzecznik MSWiA zaapelowała też o to, by zostawić funkcjonariuszy policji w spokoju.
Z kolei szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zapowiedział w sobotę na X, że klub PiS złoży wniosek o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji m.in. „w związku z działaniami służb wymierzonymi w Telewizję Republika”.
Policja w mieszkaniu Sakiewicza
W piątek Telewizja Republika podawała, że policja weszła do domu redaktora naczelnego tej stacji Tomasza Sakiewicza. On sam na antenie relacjonował: „Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko”.
Policja w mieszkaniu Sakiewicza. Skuto jego asystentkę. „Zachowali się jak bandyci”
Do informacji odniosła się wówczas policja. Przekazała w piątek, że policjanci zostali powiadomieni, iż w mieszkaniu pod tym adresem znajduje się osoba, której zachowanie zagraża jej życiu. „Funkcjonariusze zastali w lokalu kobietę, która nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami. Na czas wyjaśnienia sytuacji, mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki” – przekazywała policja.
Służby w mieszkaniu Sakiewicza. Policja zabrała głos. „Najwyższy priorytet”
O sprawę był pytany w piątek minister Kierwiński. – Policja i wszystkie służby reagują w związku ze zgłoszeniami. Zareagowały wszystkie służby państwa i te reagują w sposób jak najbardziej zasadny, jak najbardziej profesjonalny – odpowiedział szef MSWiA. Dodawał, zwracając się do dziennikarza Republiki: „Państwo od początku bardzo głośno krzyczeli, że to są nieuprawnione interwencje. Natomiast interwencje nie dotyczyły działalności państwa stacji, ale konkretnych, sformułowanych gróźb”.
