Podkładkami pod piwo będą walczyć z szerszeniami. Tak to sobie wymyślili Czesi. Tamtejsza Agencja Ochrony Przyrody i Krajobrazu (AOPK) zamówiła już kilka tysięcy podkładek.
Na podkładkach pod kufle z piwem będą wizerunki szerszenia azjatyckiego, inwazyjnego owada, który atakuje i może zniszczyć hodowle pszczół.
Rysunki mają pomóc w rozpoznaniu potencjalnych przypadków występowania inwazyjnego owada i nie mylenia go z innym gatunkiem. AOPK liczy na zgłaszanie przez piwoszy intruzów. Na piwnych podkładkach jest adres internetowy agencji i prośba o przekazywaniu krótkich informacji o okolicznościach natknięcia się na szerszenia azjatyckiego. Jest też możliwość ściągnięcia aplikacji „zgłoś szerszenia”.
Szerszeń azjatycki może niszczyć całe roje pszczół i atakować inne owady, ale dla człowieka jest niegroźny. Ekspertom zależy na zgłaszaniu jedynie pewnych lub bardzo prawdopodobnych przypadków jego pojawiania się, ponieważ niezwykle łatwo pomylić go z innym szerszeniem – gliniarzem naściennym. Każde zgłoszenie powinno być sprawdzane, apelują o to pszczelarze, bojący się o swoje ule.
A skala tych pomyłek i fałszywych alarmów jest znaczna. Według Tomasza Goernera z AOPK agencja otrzymuje rocznie około tysiąca zgłoszeń od społeczeństwa. W 2023 roku potwierdzono tylko dwa przypadki wystąpienia inwazyjnego szerszenia, rok później także dwa, w zeszłym roku żadnego. Przed dwoma tygodniami zaalarmowano agencję z Rozvadova, miasta, gdzie mieści się przejście graniczne do Niemiec. Obecność szerszenia zgłosił nauczyciel biologii, wracający z wycieczką z Paryża. Owad mógł z nimi podróżować od początku, ale mógł też „dosiąść się” w Niemczech.
Szerszeń azjatycki dotarł do Europy z Azji Południowo-Wschodniej w 2004 roku i od tego czasu szybko rozprzestrzenia się na naszym kontynencie.
