Sławomir Mentzen po raz kolejny zaatakował szefa Sztabu Generalnego WP gen. Wiesława Kukułę, chcąc zwrócić uwagę na fatalną sytuację polskiego wojska. Krótko odniósł się również do słów Krzysztofa Bosaka, który publicznie bronił generała.
Awantura o generała rozpoczęła się od spotkania w Elblągu w ramach Q&A, gdzie Mentzen, zapytany o to, czy ministrowie obrony sprawdzają się w swojej roli, odpowiedział następująco: – Problem jest taki, że nasi wojskowi również nie bardzo sprawdzają się w tej roli. Mówię na przykład o panu Wiesławie Kukule, który w tym momencie od strony wojskowych odpowiada za nasze wojsko. Ten człowiek jest nienormalny, w sensie on nie ma kompetencji, żeby być kapralem, on nigdy niczym tak naprawdę nie dowodził.
Mentzenowi chodziło konkretnie o sytuację, w której do dronów strzela się rakietami za 100 milionów dolarów. Taką taktykę w sytuacji zagrożenia pochwalał gen. Kukuła. Zdaniem Mentzena świadczyło to o kompletnym braku rozumienia ekonomii współczesnego pola walki.
W Mentzena od razu uderzył minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „Słowa Sławomira Mentzena pokazują absolutny brak odpowiedzialności za bezpieczeństwo kraju i elementarnego szacunku wobec Wojska Polskiego i żołnierskiego munduru” – ocenił szef MON.
W kolejnym wpisie Kosiniak-Kamysz nie odniósł się merytorycznie do żadnego z zarzutów, lecz stwierdził, że Mentzen powinien być zdyskwalifikowany z dyskusji za „mówienie o szefie Sztabu Generalnego WP, Pierwszym Żołnierzu Rzeczypospolitej – »nienormalny«”.
Co ciekawe, od wypowiedzi Mentzena odciął się także Krzysztof Bosak, współlider Konfederacji Wolność i Niepodległość. „Wypowiedź Sławomira Mentzena na temat szefa Sztabu Generalnego gen. Wiesława Kukuły nie tylko jest obraźliwa, ale jest niezgodna z prawdą” – napisał.
Przyznał co prawda, że krytyka MON i opieszałość decyzyjna polityków jest w pełni uzasadniona, jednak zaapelował, by nie przedstawiać „naszych dowódców jako idiotów nierozumiejących podstawowych wyzwań”. Ocenił też, że wypowiedź Mentzena wynikała z „dobrych intencji”, lecz lider Konfederacji „został źle poinformowany przez doradców” i błędnie zrozumiał słowa generała.
CZYTAJ WIĘCEJ: Bosak odcina się od wypowiedzi Mentzena. „Obraźliwa i niezgodna z prawdą”
Mentzen dorzuca do pieca
Teraz Mentzen gościł u Rymanowskiego, gdzie nie cofnął się o krok – wręcz przeciwnie. Dorzucił jeszcze kilka stwierdzeń, które zapewne nie spodobają się gen. Kukule.
Gdy dziennikarz zapytał, czy lider Konfederacji w ogóle żałuje swoich słów, odpowiedź była jednoznaczna: – Nie mam zamiaru przepraszać gen. Kukuły. Mogę mu nawet jeszcze dołożyć w naszym programie. (…) Fakty nie obrażają, panie redaktorze. Jeżeli ktoś mówi, że strzelałby rakietą za 100 mln dol. do drona za 10 tys., to uważam, że ktoś normalny by tak nie powiedział.
W dalszej części stwierdził nawet, że wypowiedział się zbyt łagodnie o gen. Kukule. – Przyznaję, że chciałem powiedzieć, że jest idiotą, wtedy się ugryzłem w język i powiedziałem, że jest nienormalny – powiedział.
Stwierdził, że generał ma trzy „supermoce”, które pozwoliły mu zajść na szczyt w wojsku.
– Pierwsza – fantastyczne pikniki i grochówka, druga – potrafi się świetnie sprzedać, jest świetnym PR-owcem, trzecia – potrafi oczarować polityków. Nie wiem jak to robi, niektórzy mają tego rodzaju moce – powiedział.
– Generał Kukuła zaczynał od wojsk łączności, zajmował się tym, by położyć kabel, więc może bardzo dobrze kładł kable, na tyle dobrze, że był dowódcą kampanii łącznościowców. Potem był dowódcą jednostki w Lublińcu i tam zrobił fantastyczną karierę. Zaczął robić spotkania, pikniki z kombatantami. Gotował grochówkę i w tym był dobry. Na tyle, że oczarował Macierewicza i od tego zaczęła się jego wielka kariera – opisywał.
Zaznaczył, że gen. Kukule daleko do poprzedniego szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Rajmunda Andrzejczaka.
Mentzen zasugerował jednocześnie, że polska armia dysponuje znacznie bardziej kompetentnymi generałami, jednak nie chciał wymienić nazwiska. Zaznaczył, że w obecnych realiach politycznych publiczne poparcie z jego strony kogokolwiek zadziałałoby jak pocałunek śmierci i z miejsca przekreśliło szanse wymienionego w oczach rządzących.
Mentzen powołał się na tajny raport NIK dotyczący zdolności mobilizacyjnych i bojowych Sił Zbrojnych RP. Stwierdził wprost, że wojsko „fałszuje dokumentację”, jednak odmówił ujawnienia szczegółów. – Jak ktoś umie łączyć kropki, doskonale wie, o czym mówię – zaznaczył.
– Na korzyść Rosjan działa utrzymywanie naszej armii w jej obecnym stanie. W 1939 r. nie wolno było krytykować marszałka Rydza-Śmigłego. Bardzo bym nie chciał powtórki – dodał w tym temacie.
W dalszej części wywiadu Mentzen zaznaczył, że wypowiada się ostro o gen. Kukule, by sprowokować dyskusję na temat stanu polskiej armii. Porównał to do zachowania Konrada Berkowicza, który zaprezentował w Sejmie flagę Izraela ze swastyką, aby udowodnić, że kontrowersyjne i szokujące działania są nierzadko jedynym sposobem na wywołanie debaty publicznej na ignorowane tematy.
– Nazwałem gen. Kukułę 'nienormalnym’ i się zrobiła dyskusja na ten temat. Konrad pokazał tę flagę i tylko dzięki temu rozpoczęła się dyskusja na ten temat, tylko dzięki temu mnóstwo ludzi w Polsce dowiedziało się, co się dzieje w Libanie. Ja doskonale pamiętam przemówienie Konrada Berkowicza z wiosny 2024 roku, kiedy opowiadał w Sejmie o tym, co Izrael robi tymi bombami fosforowymi w Gazie, jak morduje dzieci, jakie cierpienia znoszą dzieci, jak ich ciała są wypalane fosforem. Nikt tego nie zauważył, nikt się do tego nie odniósł, chyba żadna gazeta nie podniosła tego tematu. Po czym 2 lata później Izrael robi tak samo obrzydliwe rzeczy tylko, że w Libanie. Konrad znowu wychodzi na mównicę i znowu o tym mówi, o tych palonych rączkach, policzkach i tak dalej, tylko na końcu wyciąga flagę ze swastyką i nagle mamy awanturę na cały świat, ludzie się o tym dowiedzieli. Gdyby nie zrobił tego gestu, to znowu nikt by się sprawą nie zainteresował – twierdzi Mentzen.
Rymanowski nawiązał także do krytycznego komentarza Bosaka po wypowiedzi Mentzena. Zapytał, czy komentarz Bosaka nie świadczy o tym, że wicemarszałek „dał się nabrać na supermoce” generała, Mentzen odpowiedział pytaniem na pytanie: – Co mogę panu redaktorowi więcej powiedzieć?
Zapewnił, że nie zabolały go słowa Bosaka. – Zrobił niemądrze, zrobił błąd, no ale każdy robi czasem błędy. Nie chcę wchodzić w nasze wewnętrzne sprawy. PiS-owcy lubią się żreć. My jesteśmy w miarę stabilną koalicją, myślę, że inne koalicje mogą nam zazdrościć – zapewnił Mentzen.
