Strona głównaWiadomościPolityka"Zwrócimy uwagę stronie brytyjskiej". Kancelaria Prezydenta reaguje po skandalu z zatrzymaniem Mentzena

„Zwrócimy uwagę stronie brytyjskiej”. Kancelaria Prezydenta reaguje po skandalu z zatrzymaniem Mentzena

-

- Reklama -

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że zwróci uwagę „stronie brytyjskiej” na nieadekwatność środków podjętych w piątek wobec Sławomira Mentzena. Lider Konfederacji informował wcześniej, że na ponad trzy godziny został zatrzymany przez funkcjonariuszy na londyńskim lotnisku.

Mentzen opisał całe zajście na platformie X. „Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem” – przekazał lider Konfederacji.

„To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć” – dodał Mentzen.

Polityk napisał, że w piątek rano przyleciał z rodziną na weekend do Londynu. Jak relacjonował, na lotnisku, podczas kontroli paszportowej, został zatrzymany do wyjaśnienia. „Zapewnili mnie, że potrwa to krótko. I rzeczywiście, dla wszystkich innych zatrzymanych, trwało to krótko” – stwierdził Mentzen.

Jak opisywał lider Konfederacji, po godzinie został poinformowany przez funkcjonariusza, że „oznaczyła” go „jakaś organizacja”, w związku z czym musi być zatrzymany. „Powiedział też, że wysłał maila, żeby się dowiedzieć co dalej z tym zrobić. Bo on nie wie w czym jest problem, ani nawet kto ma ze mną problem” – dodał Mentzen.

Polityk opisywał, że funkcjonariusze pytali go m.in. o to, po co przyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie nocuje i co będzie tam robił. „Funkcjonariuszka dopytała, czy zamierzam uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać” – dodał polityk. Stwierdził, że kobieta „wyglądała na niedowierzającą”, gdy zaprzeczył i wyjaśnił, że przyleciał prywatnie z rodziną na weekend.

„Nie byłem zaskoczony, że chodzi im o moje poglądy. Już kilka lat temu problemy z wjazdem mieli przecież Rafał Ziemkiewicz i Janusz Korwin-Mikke” – napisał Mentzen. Dodał, że po ponad trzech godzinach funkcjonariusze oddali mu paszport i pozwolili mu opuścić lotnisko.

„Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie” – dodał we wpisie polityk. „Mają tu prewencyjną cenzurę polityczną. Ale tylko niektóre poglądy są cenzurowane” – ocenił we wpisie lider Konfederacji.

Do opisanej przez polityka sytuacji odniósł się później we wpisie na X Marcin Przydacz. Podkreślił, że nie musi się zgadzać z Mentzenem w każdej sprawie, ale lider Konfederacji „jest obywatelem RP, ma pełnię praw, w tym prawo do swoich opinii”. „I nie ma zgody na traktowanie tak człowieka, tylko ze względu na jego poglądy” – podkreślił szef BPM.

„W zakresie swoich kompetencji i w zgodzie z moim przekonaniem, zwrócę uwagę stronie brytyjskiej na nieadekwatność takich środków i fakt, że sytuacje takie nie wpływają korzystnie na wizerunek naszego sojusznika w oczach Polaków” – zadeklarował Przydacz.

W późniejszym wpisie na platformie X Mentzen przekazał, że „bardzo dziękuję szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu i Pani konsul Agnieszce Fabryczewskiej za kontakt oraz obietnicę wysłania pytań i próśb o wyjaśnienia do brytyjskich instytucji”. „Dziękuję też ministrom Marcinowi Przydaczowi i Adamowi Andruszkiewiczowi za zainteresowanie się sprawą i obietnicę właściwych działań ze strony Kancelarii Prezydenta” – dodał.

Lider Konfederacji dodał też, że cieszy go, iż „w takich sprawach nasze państwo czasem działa, i to niezależnie od różnic politycznych”. „Zawsze stałem na stanowisku, że w Polsce możemy się kłócić, ale poza granicami powinniśmy jako Polacy się wspierać, nie atakując siebie nawzajem ani naszego państwa” – zaznaczył polityk.

Najnowsze