Strona głównaWiadomościŚwiatFalklandy środkiem nacisku na Londyn?

Falklandy środkiem nacisku na Londyn?

-

- Reklama -

Wewnętrzna notatka Pentagonu ma wskazywać kilka sposobów wywierania nacisku na sojuszników z NATO, którzy nie byli wystarczająco skłonni do współpracy podczas konfliktu z Iranem. Jednym z nich ma być wycofanie poparcia USA dla brytyjskiej zwierzchności nad Falklandami.

Falklandy-Malwiny to wyspy, o które toczy się historyczny spór Wielkiej Brytanii z Argentyną. Wojna o Falklandy w kwietniu 1982 roku pozwoliła Brytyjczykom odbić wyspy zajęte przez wojska Argentyny, zresztą przy cichy wsparciu logistycznym USA. Konflikt trwał do czerwca 1982, a Falklandy pozostały we władaniu Wielkiej Brytanii, zaś rządząca Argentyną junta wojskowa upadła.

Teraz warunki geopolityczne się zmieniły. W Anglii nie ma już Margaret Thatcher, a w Argentynie nie rządzi wojskowa junta, tylko bliski ideowo Trumpowi prezydent Javier Milei. Wewnętrzna notatka Pentagonu, ujawniona przez agencję Reuters, przedstawia potencjalne środki odwetowe rozważane przez Waszyngton wobec niektórych sojuszników NATO, uznanych za niezbyt lojalnych i są podobno na tej liście właśnie Falklandy.

To możliwy element nacisku na Londyn. Wśród innych opcji jest też np. zawieszenie członkostwa rządzonej przez socjalistów Hiszpanii w NATO. Dokument miał być sporządzony przez Elbridge’a Colby’ego, głównego doradcę politycznego Pentagonu. To wyraz irytacji administracji USA z powodu niechęci kilku europejskich partnerów do przyznawania armii USA dostępu do przestrzeni powietrznej podczas operacji przeciwko Teheranowi.

- Prośba o wsparcie -

Kwestia Falklandów jawi się jako narzędzie nacisku dyplomatycznego. I tak Stany Zjednoczone mogłyby zrewidować swoje stanowisko w sprawie długoletnich europejskich „posiadłości imperialnych”, w tym terytoriów brytyjskich, do których roszczenia zgłasza Argentyna – twierdzi raport. Podobno zadowolenie z takiego obrotu spraw wyraził już prezydent Argentyny Javier Milei.

„Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić, że argentyńskie Malwiny (…) wrócą do Argentyny. Robimy postępy jak nigdy dotąd” – miał oznajmić w wywiadzie prezydent tego kraju. W odpowiedzi rządu Keira Starmera stanowczo potwierdził, że „zwierzchność nad wyspami należy do Zjednoczonego Królestwa” i dodał, że „prawo mieszkańców do samostanowienia jest najważniejsze”.

Wielka Brytania nadal rości sobie prawa do Falklandów i utrzymuje tam obecność wojskową, w tym bazę lotniczą w Mount Pleasant. Argentyna kontynuuje dochodzenie swoich roszczeń na drodze dyplomatycznej i w ramach organizacji międzynarodowych, takich jak ONZ. Po wojnie oba kraje przywróciły stosunki, ale negocjacje w sprawie przynależności wysp pozostają w impasie.

W referendum z 2013 roku 99,8% głosujących mieszkańców opowiedziało się za pozostawaniem pod brytyjską zwierzchnością, przy frekwencji wynoszącej około 92%. Londyn uznaje ten wynik za wyraz woli mieszkańców. Argentyna odrzuciła wyniki referendum, argumentując, że obecna ludność została osiedlona tam już po brytyjskim przejęciu wysp w 1833 roku.

Źródło: Le Figaro

Najnowsze