Francuski prezydent Emmanuel Macron podczas wizyty w Grecji mówił o „wyjątkowym momencie, w którym Donald Trump, Władimir Putin i Xi Jinping „zaciekle sprzeciwiają się Europejczykom”. Umieścił tych trzech przywódców niemal w tej samej kategorii, jako przeciwników Europy, chociaż później dodał, że jego amerykański odpowiednik nadal jest „sojusznikiem”.
Najwyraźniej Unia zaczęła grać przeciw Amerykanom, a Francja, która zawsze miała wobec tego sojusznika zastrzeżenia i gdzie są obecne antyamerykańskie resentymenty, pełni tu rolę „lokomotywy”.
„To właściwy moment na nasze odrodzenie” – mówił podczas wizyty w Atenach Emmanuel Macron i dodał, że Europa przeżywa „wyjątkowy moment”, w którym „prezydent USA, prezydent Rosji i prezydent Chin” są „zaciekłymi przeciwnikami Europejczyków”.
Później dodał, że prezydent Stanów Zjednoczonych jest nadal „sojusznikiem”, nawet jeśli nie zawsze jest „godny zaufania” i „nieprzewidywalny”. Według Macrona Unia Europejska, przeciwnie, jest „niezawodna” i „przewidywalna”.
Prezydent Francji podkreślił, że według niego „wyzwaniem jest teraz stanie się prawdziwą potęgą”. Jego zdaniem, połączone zasoby obronne, handlowe i finansowe krajów Unii Europejskiej są na tyle znaczące, że mogą konkurować ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami.
Na tym nie koniec, bo Prezydent Francji najwyraźniej chce zastąpić słynny Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego „artykułem 42.7”, czyli klauzulą o wzajemnej pomocy między krajami Unii Europejskiej. W Grecji mówił, że nie ma tu żadnej „dwuznaczności”, a „dla Grecji i Francji artykuł 42.7 traktatów UE jest niepodważalny, co oznacza, że jest zobowiązaniem”. „Żelbet” – dodał towarzyszący mu premier Grecji Kyriakos Mitsotakis.
Francja wspiera poszerzenie tej klauzuli, która stanowi, że jeśli państwo członkowskie stanie się „obiektem zbrojnej agresji na swoim terytorium”, to pozostałe państwa „winne udzielić pomocy i wsparcia przy zastosowaniu wszelkich dostępnych im środków”. Trzeba dążyć do „bardziej suwerennej Europy, której wszyscy pragniemy” – mówił Macron, ale ciekawe czy klauzula unijna nie wejdzie np. w konflikt z art. 5 NATO, jeśli np. powróci spór o taką Grenlandię. Robi się ciekawie…
Według Emmanuela Macrona, artykuł 42.7 jest „w istocie silniejszy niż artykuł 5” traktatu NATO. Także Kyriakos Mitsotakis argumentował, że „nikt wcześniej nie mówił o tym artykule (42.7), chociaż jest on zawarty w traktatach i ma silniejszą moc prawną, przynajmniej w swoim brzmieniu, niż artykuł 5 NATO”. Przy okazji obydwaj prezydenci odnowili „francusko-greckie partnerstwo obronne”. I tutaj znowu w grę wchodzą ciekawe relacje w postaci ciągłego sporu turecko-greckiego i złych relacji Paryża z Ankarą, a Turcja to przecież także kraj NATO… Świat się nam układa na nowo.
EN DIRECT | Depuis Athènes, échanges sur la souveraineté européenne avec le Président @EmmanuelMacron et le Premier ministre Kyriákos Mitsotákis. https://t.co/kZV89fE10Q
— Élysée (@Elysee) April 24, 2026
Źródło: France Info/ AFP

