„Społeczność żydowska jest bardzo zaniepokojona”, bo w Stanach Zjednoczonych rosną nastroje antyizraelskie i jest to efekt wojny na Bliskim Wschodzie. Okazuje się, że consensus między Republikanami i Demokratami w sprawie popierania Izraela pęka, a Internet i media społecznościowe opanował już jawnie deklarowany antysemityzm.
Wojna w Strefie Gazy podzieliła nawet amerykańską lewicę, a wojna z Iranem dzieli prawicę. Poparcie dla Izraela, które przez długi czas było jednym z najsilniejszych punktów zgody wszystkich sił politycznych w amerykańskiej polityce zagranicznej, obecnie dzieli obie partie.
Wizerunek Izraela w opinii publicznej pogarsza się z dnia na dzień. W obu obozach politycznych krytyka tego państwa przestała być marginalna. Wojna w Strefie Gazy wywołała silny sprzeciw wśród wyborców Demokratów, którzy otwarcie krytykują wsparcie wojskowe USA dla Izraela. Po stronie Republikanów z kolei wojna w Iranie wywołuje podobny, ale jednak trochę mniej wyraźny efekt.
Degradacja politycznego wizerunku Izraela wpisuje się w klimat antysemityzmu w internecie. Lewacy mówią o antysyjonizmie i dekolonializmie. Po prawej stronie wyborcy prawicy są wstrząśnięci np. obrazami ataków żołnierzy żydowskich na chrześcijańskie symbole. Przestają działać „tarcze ochronne” i podobnie jak nieszczelna okazała siꔿelazna kopuła” nad tym państwem, tak i historyczne argumenty o prześladowaniu Żydów i ich wyjątkowym cierpieniu w czasie II wojny, przestają już wystarczać do kneblowania głosów krytyki.
Nie inaczej jest w Wielkiej Brytanii, gdzie policja dokonała ostatnio ośmiu nowych aresztowań w następstwie ataków wymierzonych w społeczność żydowską. „Nie zaprzestaniemy walki z antysemityzmem i terroryzmem” – zapowiada Keir Starmer, ale w państwie, gdzie muzułmanie są już tak dużym komponentem społecznym, trudno o realizację tych zapowiedzi.
Brytyjska policja ogłosiła we wtorek 21 kwietnia, że dokonała kolejnych aresztowań w związku z dochodzeniem w sprawie serii pożarów i prób podpaleń w Londynie, których celem była głównie społeczność żydowska i synagogi. W sumie łączna liczba aresztowań wzrosła do 23.
„Nie zaprzestaniemy walki z antysemityzmem i terroryzmem ” – napisał premier Keir Starmer na swoim koncie X, ostrzegając, że „wszyscy sprawcy” tych ataków, które wywołały strach w społeczności żydowskiej, „poniosą pełną odpowiedzialność i prawo będzie konsekwentnie stosowane”. Podobna sytuacja zaczęła jednak dotyczyć także wielu innych państw Europy, a sympatia dla Izraela, który do niedawna był uważany za Dawida walczącego z arabskim Goliatem, stopniały do minimum.
Źródło: AFP/ Le Figaro

