CBA weszło do Ministerstwa Klimatu i Środowiska w związku z nieprawidłowościami w programie „Czyste Powietrze”. Śledztwo prowadzone jest na zlecenie Prokuratury Europejskiej. Chodzi o niedopełnienia obowiązków przez urzędników. Minister Paulina Hennig-Kloska przekonuje, że chodzi o błędy poprzedników, jednak wiceminister funduszy Jan Szyszko ostrzega, że także wydatki po wygranych już przez obecną koalicję rządzącą wyborach mogą sprawić problemy.
We wtorek CBA weszło do Ministerstwa Klimatu. Chodzi o nieprawidłowości przy programie „Czyste Powietrze”. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
CBA weszło do ministerstw i kancelarii premiera. „Czyste powietrze” to czyste złodziejstwo?
Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska przekonywała, że „Czyste Powietrze” obecnie jest bezpieczne dla beneficjentów i rząd „najszybciej jak się da” zajmie się projektem, który pomoże poszkodowanym w ramach tego projektu.
Twierdziła również, że rozszczelnienie programu to wina „poprzedniej kadencji” w latach 2022-2023. Wymieniła m.in. wprowadzenie mechanizmu prefinansowania bez wystarczających zabezpieczeń i zniesienie limitów kosztów jednostkowych. To miało sprzyjać zawyżaniu cen usług i materiałów.
Minister Hennig-Kloska zadeklarowała też pełną współpracę ze służbami. Przyznała, że w listopadzie 2024 roku program czasowo wstrzymano i „gruntownie przebudowano”, a następnie wznowiono go na nowych zasadach w 2025 roku.
– Uznaliśmy wtedy, że nie da wymieniać się kół w jadącym samochodzie, że program musi być gruntownie przebudowany – oceniła.
CBA weszło też do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Sekretarz resortu Jan Szyszko powiedział, że ministerstwo to nie jest stroną w śledztwie i te dotyczy tylko Ministerstwa Klimatu.
– Chcę jasno i precyzyjnie powiedzieć, że postępowanie prowadzone jest przeciw urzędnikom z MKiŚ i NFOŚ. Wizyta czy prośba ze strony CBA do MFiPR dotyczyła przekazania dowodów w tej sprawie – przekazał i zapewnił, że wszelkie dokumenty, które mogły być przekazane, zostały przekazane. Pozostałe trafią w ręce służb do 1 czerwca.
Szyszko zarzuca też ministerstwo Hennig-Kloski, że projekty realizowane w ramach programu nie spełniają wymagań KE.
– Jest bardzo jasny podział. Wszystkie projekty zgłoszone do 21 października 2023 roku zostały certyfikowane do KE i dostaliśmy z tego względu refinansowanie do budżetu państwa. Wszystkie wydatki z „Czystego Powietrza” po 21 października 2023 nie zostały certyfikowane do KE, ponieważ nie spełniały wymagań programu Funduszy Europejskich na infrastrukturę, klimat i środowisko – podkreślił.
Dodał, że chodzi o 4,3 mld zł, które prefinansowano z budżetu państwa, a na które nie ma refinansowania z budżetu UE.
– To są rachunki, których nie możemy wysłać, bo są w nich daleko idące nieścisłości czy sprawy niedobre. Ja o tym publicznie informowałem dwa miesiące temu – zaznaczył Szyszko.
– Brak certyfikacji wynika z tego, że by certyfikować, czy też rozliczyć jakieś urządzenie, musi ono być dopuszczone do funkcjonowania na unijnym rynku – kontynuował.
– Żeby być dopuszczone do funkcjonowania na unijnym rynku, musi być wpisane do odpowiedniej bazy urządzeń. Jest daleko idące prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że urzędnicy Narodowego Funduszu i Ministerstwa Klimatu nie weryfikowali tego, czy urządzenia, które uzyskują dofinansowanie są do tego unijnego rynku dopuszczone – ocenił Szyszko.
Zaznaczył też, że mowa o obecnych pracownikach resortu, a nie za czasów PiS.
– Ja nie chcę tu wchodzić w dyskusję polityczną, ale sprawa dotyczy czasów od października 2023 roku – stwierdził.

