W Polsce jest wypełnianych za mało dokumentów. Tak przynajmniej uważają w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz w Kancelarii Prezydenta. Wkrótce aby kupić dom na wsi lub na niej go wybudować, będzie wymagane dodatkowe oświadczenie notarialne. Natomiast bezpośrednim źródłem problemu są oczywiście sądy.
W 2013 roku Szymon Kluka, hodowca trzody chlewnej z Grodziska pod Łodzią, zbudował chlewnię na 360 sztuk świń. Uzyskał do tego wszelkie wymagane pozwolenia.
Jednak sąsiedzi skarżyli się na „uciążliwości zapachowe”. W efekcie Sąd Apelacyjny w Łodzi nakazał rolnikowi zapłatę 100 tys. zł sąsiadom, a w lipcu ubiegłego roku Sąd Najwyższy oddalił jego skargę kasacyjną.
W związku z takimi wyrokami, rządzący planują wprowadzić obowiązkowe oświadczenie notarialne dla osób budujących dom na wsi lub chcących go zakupić. Bez takiego oświadczenia nie będzie można sfinalizować transakcji.
Do sprawy Kluki odniósł się m.in. prezydent Karol Nawrocki. Stwierdził, że choć rolnik działał „zgodnie z prawem, sądy uznały jego działalność za nadmiernie uciążliwą”.
– Ta sprawa wywołała ogromne poruszenie, bo jeśli jeden rolnik może zostać w ten sposób ukarany za legalną działalność, to jutro może to spotkać każdego – powiedział Nawrocki.
Nad projektem w tej sprawie pracują Ministerstwo Rolnictwa i Kancelaria Prezydenta. 30 marca na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt resortu. Jest teraz formalnie na etapie konsultacji społecznych, które trwają do końca kwietnia. 7 kwietnia zaś prezydent ogłosił własny projekt ustawy w tej sprawie.
Przepisy zakładają, że przy przeniesieniu własności nieruchomości położonej poza miastem, notariusz będzie zobowiązany zamieścić w akcie oświadczenie nabywcy. Chodzi o potwierdzenie, że wie, iż na sąsiednich gruntach może być prowadzona działalność rolnicza.
Zostaną też wprowadzone zmiany w prawie. W Kodeksie cywilnym ma zostać doprecyzowane, że normalna działalność rolnicza mieści się w granicach „przeciętnej miary” i nie jest podstawą do roszczeń sąsiedzkich. W Kodeksie wykroczeń wprowadzona zostanie ochrona dla rolników przed karami za zakłócanie porządku publicznego czy spokoju w trakcie zwykłych prac polowych. Oświadczenie notarialne zaś będzie zawierało obowiązkowo potwierdzenie kupującego, że jest świadomy sąsiedztwa z działalnością rolniczą.
„Uciążliwa, ale w pełni legalna działalność rolnicza” obejmować ma: hałas maszyn rolniczych, zapachy pochodzące z hodowli zwierząt, wzmożony ruch pojazdów gospodarskich i prace wykonywane wcześnie rano lub późno w nocy.
Pojawia się pytanie, czy zamiast obowiązkowych oświadczeń i reform dwóch kodeksów prawnych, nie powinno się po prostu zreformować wymiaru sprawiedliwości, by absurdalne oskarżenia rolników o to, że żyją i zajmują się rolnictwem, po prostu nie były brane pod uwagę?

