Skarbówka masowo kontroluje stacje paliw w Polsce, czy te nie przekraczają ustalanych przez rząd cen maksymalnych paliw. Jak się okazuje, ma to miejsce stosunkowo często, a dwa województwa wybijają się szczególnie na tle pozostałych.
Od 31 marca rząd wprowadził maksymalne ceny paliw. Od razu ruszyły kontrole stacji, czy te nie przekraczają ustalonych kwot.
Z 997 kontroli wykryto 13 przypadków oferowania paliwa za cenę wyższą, niż ustalił rząd. Kontrole nie zostały wstrzymane i wykrywane są kolejne przypadki.
Do 12 kwietnia przeprowadzono zaś 4074 kontrole. 107 kontrolowanych stacji paliw nie stosowało się do stosowania rządowych cen maksymalnych.
Dwa województwa były „wybitne” pod kątem niestosowania maksymalnych cen paliw ustalonych przez rząd i tam wykrywano ceny wyższe.
„Najwięcej nieprawidłowości stwierdzono w województwie podlaskim i mazowieckim” – przekazało „Faktowi” Ministerstwo Finansów.
Z kolei w województwach kujawsko-pomorskim oraz opolskim nie wykryto ani jednego przypadku łamania przepisów.
„Krajowa Administracja Skarbowa prowadzi swoje działania nie tylko w oparciu o kontrole fizyczne stacji paliw, ale również korzysta z danych przetwarzanych w swoich systemach teleinformatycznych, stąd liczba ujawnionych nieprawidłowości na pewno będzie większa” – podkreśliło MF.
W przypadku złamania przepisów przez stację, nie jest stosowana natychmiastowa kara administracyjna. Zamiast tego, KAS wszczyna postępowanie administracyjne, w trakcie którego – teoretycznie – przedsiębiorcy mają prawo uczestniczyć w sprawie i przedstawiać swoje argumenty.
Proces nie może jednak trwać dłużej, niż miesiąc, a w szczególnie skomplikowanych przypadkach nie dłużej, niż dwa miesiące. Po tym czasie zapada decyzja o karze pieniężnej.
Jutro maksymalne ceny paliw będą wynosiły: litr benzyny 95 6,12 zł, benzyny 98 6,70 zł a diesel 7,58 zł. Będzie to nieznaczny spadek cen w stosunku do weekendu i poniedziałku.

