„Obywatelski” kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki był gościem Bogdana Rymanowskiego. W radiu ZET z ust pretendenta do fotela prezydenckiego padły szokujące słowa o stosunkach dyplomatycznych z Rosją.
W „krótkiej piłce” Rymanowski zapytał Nawrockiego o stosunki z Rosją. – Polska powinna zerwać stosunki dyplomatyczne z Rosją. Tak czy nie? – pytał dziennikarz.
– Tak – odparł kandydat „obywatelski” PiS.
– Tak? Powinna zerwać stosunki dyplomatyczne z Rosją? – upewniał się zdumiony odpowiedzią prowadzący.
– Panie redaktorze, jest wiele kwestii ekonomicznych, wiele kwestii, które odnoszą się do relacji polsko-rosyjskich, natomiast jeśli pyta Pan o moje stanowisko w tej kwestii, to utrzymywanie stosunków dyplomatycznych z państwem, które jest barbarzyńskie, nie jest dla Polski dobre – oświadczył Nawrocki.
„Sytuacja idealna”
Do tematu Rymanowski powrócił w dalszej części „Gościa Radia ZET”. – Powiedział Pan w „Krótkiej piłce”, że Polska powinna zerwać stosunki dyplomatyczne z Rosją. To jest trochę szokujące, biorąc pod uwagę, że właściwie Donald Trump zaczyna rozmawiać z Rosją i są negocjacje amerykańsko-rosyjskie. To jak to? My powinniśmy się pozbawić tego kontaktu nawet z przeciwnikiem, wrogiem? – pytał prowadzący.
– Mówię, panie redaktorze, o sytuacji idealnej, w której takie państwa jak Federacja Rosyjska powinny być eliminowane z życia dyplomatycznego – odparł szef Instytutu Pamięci Narodowej.
– Ale nie da się wyeliminować. Widzi pan, Donald Trump traktuje ich poważnie. Uważa, że jeśli nie przeciągnie na swoją stronę Rosji, to Rosja będzie w sojuszu z Chinami – wskazał Rymanowski.
– I to jest zadanie dla prezydenta wielkiego mocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone. Mówimy o świecie idealnym, w którym negocjacje Polski z Władimirem Putinem i z Federacją Rosyjską, która jest zagrożeniem i państwem barbarzyńskim, są, panie redaktorze, w mojej ocenie bezproduktywne. Natomiast dla prezydenta Donalda Trumpa oczywiście rozwiązanie sytuacji architektury bezpieczeństwa państwa polskiego jest rzeczą, która jest dobra dla świata – odparł Nawrocki.
„To by była fatalna informacja”
– Czy to nie jest błąd, że pan i Prawo i Sprawiedliwość wszystkie karty stawia na Stany Zjednoczone? Wierzy Pan naprawdę w te piękne słowa Donalda Trumpa? Przecież komplementy nic nie kosztują – mówię o Polsce – pytał dalej dziennikarz.
– Pyta Pan redaktor o mnie, tak? To nie jest stawianie wszystkich kart na relacje transatlantycką. Świadomość, że dzisiaj bezpieczeństwo Polski, Europy zależy od Stanów Zjednoczonych – to mówił też wczoraj premier Wielkiej Brytanii i mają tego świadomość wszyscy przywódcy starej Unii – to jest też próba z mojej strony, i taka będzie podjęta próba, gdy zostanę prezydentem, obudzenia Unii Europejskiej w chaosie i w kolejnych fatalnych dla nas, dla Polski faktach – grzmiał Nawrocki.
– Ale ona się już budzi. Widać, że się budzi – zauważył prowadzący.
– Chyba jeszcze potrzebuje trochę czasu, żeby się obudzić. Unia Europejska odpowiada za kolejne pakty – pakt migracyjny, pakt klimatyczny. Unia Europejska, panie redaktorze, podpisała pakt z Putinem. Ja chcę silnej i świadomej Polski w ramach Unii Europejskiej, ale Unia Europejska musi się budzić, to nie może być Unia Merkel i Tuska – mówił szef IPN-u ubiegający się o fotel prezydenta.
– Nie boi się Pan – bo chodzą takie informacje kuluarowe, że o tym Donald Trump powiedział jednemu z europejskich przywódców – że w ramach kompromisu, układu pokojowego z Rosją, Ameryka wycofa 10-20 tys. z tej części Europy wojsk? – zadał kolejne pytanie Rymanowski.
– To by była fatalna informacja i dla Polski i dla tej części Europy – przyznał Nawrocki.
– A jak przekonać Amerykanów, żeby tego nie robili? – pytał dziennikarz.
– No przede wszystkim stabilizując relacje między Polską i Stanami Zjednoczonymi, Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi i tak jak powiedziałem, budząc Europę i korzystając z tak doskonałych polityków i doświadczonych polityków dla naszej architektury bezpieczeństwa w Unii Europejskiej, jak prezydent Andrzej Duda. To jest jedyna ostoja dzisiaj zdrowego rozsądku Polski – twierdził Nawrocki.
Na uwagę, że kadencja Dudy dobiega końca i pojawia się „pytanie, czy w ogóle ma szanse na spełnienie takiej roli”, Nawrocki odparł, że „jest wielka nadzieja”. – Po zakończeniu kadencji prezydenta Andrzeja Dudy ja zostanę prezydentem Polski i o to wszystko zadbam – odparł bez zawahania.
